Tylne drzwi UEFA otwarte na oścież. Szwecja z dwoma punktami melduje się w finale baraży

Tylne drzwi UEFA otwarte na oścież. Szwecja z dwoma punktami melduje się w finale baraży

Reprezentacja Szwecji rozegrała jedną z najgorszych kampanii eliminacyjnych w swojej historii. W grupie B nie wygrała ani jednego meczu – dwa remisy ze Słowenią, dwie porażki z Kosowem oraz dwie ze Szwajcarią. Bilans: 6 meczów, zaledwie 2 punkty, 4 gole strzelone, 12 straconych. Zajęli ostatnie, czwarte miejsce.

Mimo tej kompletnej klapy Szwedzi są w finale baraży o awans na mistrzostwa świata 2026 i we wtorek 31 marca 2026 o 20:45 na Strawberry Arenie w Solnie zagrają z Polską o bilet na mundial. Jak to możliwe? Dzięki systemowi Ligi Narodów UEFA, który działa jak „tarcza bezpieczeństwa” dla drużyn, które w eliminacjach po prostu zawaliły sprawę.

 

Jak Liga Narodów uratowała Szwedów?

UEFA wprowadziła Ligę Narodów, by zastąpić większość meczów towarzyskich. Jednym z efektów ubocznych jest przydzielenie dodatkowych miejsc w barażach do MŚ dla najlepszych drużyn z LN, które nie zajęły 1. lub 2. miejsca w swojej grupie eliminacyjnej.

Szwecja wygrała swoją grupę w Dywizji C Ligi Narodów 2024/25 (grupa C1), gdzie mierzyła się ze Słowacją, Estonią i Azerbejdżanem – czyli europejską „niską półką”. Z 6 meczów odnieśli 5 zwycięstw i 1 remis (bilans bramek 19:4), co dało im 16 punktów i awans do czwartego koszyka baraży – całkowicie niezależnie od katastrofalnych wyników w eliminacjach do mundialu.

W barażach (16 drużyn: 12 wicemistrzów grup + 4 z LN) utworzono cztery ścieżki. Szwecja w Path B pokonała w półfinale Ukrainę 3:1 (hat-trick Viktora Gyökeresa) i teraz czeka na finał z Polską. Zwycięzca jedzie na MŚ 2026.

To nie wyjątek – to celowy mechanizm. Drużyny, które w eliminacjach zdobyły 10–13 punktów, czasem nie dostały się nawet do baraży, a Szwecja z dwoma punktami jest o jeden mecz od mundialu. Kibice często podkreślają: lepiej grać w słabszej dywizji LN i mieć „pewny” baraż, niż walczyć o każdą pozycję w eliminacjach.

 

Niesprawiedliwość systemu

Sytuacja Szwedów podkreśla rażącą niesprawiedliwość przepisów UEFA. Dzięki szczęśliwemu losowaniu w LN (słabi rywale z niższej półki europejskiej) i mechanizmowi „safety net” drużyna, która w eliminacjach praktycznie nie istniała, nagle melduje się w finale baraży u siebie. Teoretycznie nawet remis z Polakami i szczęście w rzutach karnych wystarczy im do awansu na mundial. To może być pierwszy taki przypadek w historii, gdy drużyna, która w eliminacjach wygrała zaledwie jeden mecz (lub w tym przypadku zero), przechodzi dalej dzięki dodatkowym rozgrywkom.

Eliminacje tracą sens, gdy wynik w „drugich” zawodach ważniejszy niż bezpośrednia rywalizacja z silniejszymi przeciwnikami.

 

Co dalej? Rewanż za 2022 rok

Dokładnie cztery lata temu Polska wyeliminowała Szwecję w finale baraży o MŚ 2022 (2:0 na Stadionie Śląskim). Teraz role się odwróciły – Szwedzi grają u siebie, mają formę, a Polska po wygranej z Albanią 2:1 musi powtórzyć tamten wyczyn na wyjeździe.

Niezależnie od wyniku jednego jest pewne: przepisy UEFA sprawiły, że drużyna z dwoma punktami w eliminacjach jest o krok od największej imprezy futbolowej świata. To nie jest czysty sport – to matematyka Ligi Narodów. I kibice mają rację: wygląda to co najmniej… kuriozalnie.

Mecz Szwecja – Polska: 31 marca 2026, godz. 20:45. Zwycięzca jedzie na MŚ 2026 (w grupie z Holandią, Japonią i Tunezją). Transmisja w TVP.

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *