Złe miłego początki? Polacy o krok od Mistrzostw Świata!

Złe miłego początki? Polacy o krok od Mistrzostw Świata!

Udało się! ,,Biało-Czerwoni” odrobili straty, a kluczowe role odegrali liderzy – Robert Lewandowski i Piotr Zieliński. Obaj znaleźli drogę do albańskiej bramki, która w pierwszej połowie, była szczelnie broniona. Dobra druga połowa nie oznacza jednak, że Polacy mają za sobą zawody. Wciąż widać wiele aspektów, które wymagają poprawy – pierwszym, a zarazem najważniejszym z nich, jest gra w obronie, która w dzisiejszym meczu, napsuła krwi niejednemu kibicowi.

 

,,Chciałbym, żebyśmy to my kontrolowali spotkanie, ale nie wiemy, jak będzie zachowywała się Albania. Postaramy się grać tak, by wymusić na rywalu określone reakcje” – powiedział w przeddzień meczu, Jan Urban. Choć plan selekcjonera w pełni nie ,,wypalił”, to ,,Biało-Czerwoni” i tak, mogą świętować awans do finału barażów o Mistrzostwa Świata. Wszystko za sprawą dobrej, agresywnej i dynamicznej gry w drugiej połowie, która została okraszona golami liderów kadry – Roberta Lewandowskiego i Piotra Zielińskiego. Pierwszy z nich pewnie kroczy w kierunku stu trafień ,,z orzełkiem na piersi” – na tę chwilę, do przebicia tej ,,magicznej” bariery, zostało mu jedynie jedenaście trafień.

 

20260326-CSBZ0025-scaled

Wczoraj, Jan Urban poprowadził reprezentację po raz siódmy. Zdjęcie: Newspix.

 

Polska – Albania: Do  zakochania Mistrzostw Świata jeden krok…

Po pierwszym kwadransie wydawało się, że podopieczni Jana Urbana są w stanie zanotować przekonujące zwycięstwo. ,,Biało-Czerwoni” rozpoczęli mecz ,,z pompą”, wyraźnie atakowali i stwarzali sobie sytuacje bramkowe. Po piętnastu minutach dobrej gry, przyszło zmęczenie. Polacy coraz częściej popełniali błędy – w dużej mierze, podczas wyprowadzania piłki. W czterdziestej drugiej minucie, zakończyło się to w najgorszy, możliwy sposób. Jan Bednarek popełnił prosty błąd, który sprawił, że do piłki ,,doskoczył” Arber Hoxha. Napastnik minął Kamila Grabarę, po czym wpakował futbolówkę do pustej bramki. W tamtym momencie wydawało się, że gospodarze mogą się już nie podnieść. Jak się okazało, w drugiej połowie, kibice ujrzeli inną, lepszą reprezentację. 

 

Po przerwie, na boisku zameldował się Oskar Pietuszewski. O ile na początku drugiej części, skrzydłowy nie odegrał dużej roli, to w jej końcówce, stał się kluczowym elementem zespołu. Ale zacznijmy od początku. ,,Biało-Czerwoni” ewidentnie przeważali, a po jednym ze strzałów Roberta Lewandowskiego, wywalczyli rzut rożny. Dośrodkowanie Sebastiana Szymańskiego poszybowało w okolice ,,dalszego słupka”, wprost na głowę Roberta Lewandowskiego. Napastnik, pomimo kontuzji oczodołu, zdecydował się na uderzenie głową, które zatrzepotało w siatce. W geście radości, popularny ,,Lewy” zdjął wspomnianą maskę, po czym podbiegł do narożnika boiska.

 

Podopieczni Jana Urbana, nie chcieli się zatrzymywać. ,,Biało-Czerwoni” wciąż próbowali uderzeń z dystansu, a najwięcej z nich, należało do Piotra Zielińskiego. W końcu, piłkarzowi Interu Mediolan, udało się umieścić je w bramce. Miało to miejsce w siedemdziesiątej trzeciej minucie, po mocnym i precyzyjnym strzale. Co ciekawe, dla środkowego pomocnika to siedemnaste trafienie w kadrze. W ostatnim kwadransie, gdy na rozpaczliwe ataki decydowali się goście, kluczowa stała się rola Oskara Pietuszewskiego. Siedemnastolatek utrzymywał piłkę na połowie rywala, ,,zabierał sekundy” i raz, po raz kontratakował. Ciekawe, jak potoczyłby się jeden z nich, gdyby nie faul ze strony Kristjana Asslaniego. Ostatecznie, oprócz dwudziestoczterolatka, żółty kartonik, z powodu faulu na debiutującym w kadrze graczu, otrzymał Eseid Hysaj. Piłkarz FC Porto, wykonał dziś kawał, ,,czarnej roboty”. Mało zauważalnej, ale bardzo cennej dla zespołu. W doliczonym czasie gry, po raz pierwszy ,,w meczu o punkty” zagrał również Arkadiusz Pyrka. 

 

,,Mieliśmy dużo szczęścia” – skwitował spotkanie Jan Urban. Przed ,,Biało-Czerwonymi” mecz ,,o wszystko” z reprezentacją Szwecji. Pierwszy gwizdek w najbliższy wtorek, trzydziestego pierwszego marca, o godzinie 20:45. 

 

Polska – Albania 2:1 (0:1)

Bramki: Robert Lewandowski (63′) , Piotr Zieliński (73′) – Arber Hoxha (42′). 

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *