Górnik Łęczna zremisował z Pogonią Siedlce. Głupio stracone punkty?

Dobra gra, zwycięstwa brak. Górnik zremisował w Siedlcach.

Piłkarze Górnika Łęczna mają za sobą bardzo dobre spotkanie. Co jednak z tego, jeśli zielono-czarni nie zdobyli trzech punktów! Nieuwaga w końcówce sprawiła, że ,,Górnicy” zaprzepaścili znakomitą szansę na drugie zwycięstwo z rzędu.

 

Odkąd szkoleniowcem zielono-czarnych został Jurij Szatałow, gra zespołu z województwa lubelskiego wygląda bardzo dobrze. W miniony piątek, ,,Górnikom” udało się wygrać, dzięki czemu wydostali się z ostatniego miejsca w tabeli. Po tamtym spotkaniu (z GKS-em Tychy) wydawało się, że ekipa z województwa lubelskiego pójdzie za ciosem. Nadzieje kibiców zwiększyło pozyskanie Rafała Wolsztyńskiego i Bartosza Biedrzyckiego, którzy mają doświadczenie z pierwszej ligi oraz PKO BP Ekstraklasy.

 

I to właśnie zielono-czarni rozpoczęli mecz od ,,mocnego uderzenia”. W czwartej minucie, o strzał pokusił się Adam Deja, ale jego uderzenie zatrzymał Jakub Lemanowicz. Pogoń Siedlce miała większe posiadanie piłki, jednak do Górnik Łęczna był konkretniejszy. W dwudziestej drugiej minucie, Fryderyk Janaszek minął czterech rywali, po czym ,,ostemplował” słupek siedleckiej bramki. W trzydziestej czwartej minucie z dystansu huknął Maciej Rosołek, jednak – tak jak na początku spotkania – dobrze spisał się golkiper. Przed przerwą jeszcze raz zaatakowali przyjezdni, ale strzał Dei okazał się niecelny. 

 

Na początku drugiej połowy, ,,Górnicy” byli blisko zdobycia bramki. Jednak dośrodkowanie (które zamieniło się w strzał) Adama Dei, obronił Jakub Lemanowicz. W pięćdziesiątej dziewiątej minucie, Damian Jakubik sfaulował Filipa Szabaciuka, a jako że przewinienie miało miejsce w polu karnym, sędzia Leszek Lewandowski podyktował rzut karny. ,,Jedenastkę” na gola zamienił Branislav Spacil – dla Słowaka to piąta bramka w sezonie. W końcówce spotkania, do ataku rzucili się piłkarze Pogoni. W dziewięćdziesiątej szóstej minucie, uderzenie Flisa zablokował Niezgoda, a do futbolówki dopadł Karol Podliński. Były napastnik Górnika Łęczna popisał się precyzyjnym strzałem, który pozbawił trzech punktów jego były zespół. Dla 28-letniego napastnika, jest to czwarte trafienie w bieżących rozgrywkach.

 

Po spotkaniu, Górnik Łęczna ,,umocnił się” na szesnastym miejscu w tabeli. Pogoń Siedlce jest dwunasta, ale kwestia utrzymania tego zespołu jest raczej ,,przyklepana”. ,,Po takim przebiegu meczu, nie możemy być zadowoleni. Do dziewięćdziesiątej szóstej minuty prowadziliśmy, mogliśmy pokusić się o jeszcze jedną bramkę, bo mieliśmy sytuacje. Tylko z naszej winy tę bramkę, kiedy David Ogaga mógł wybić piłkę i byłoby po herbacie, ale zdarzają się takie mecze. Będziemy szukać punktów w kolejnych meczach” – zapewnił szkoleniowiec przyjezdnych, Jurij Szatałow. ,,Za nami bardzo wyrównany i intensywny mecz. Miałem przeczucie, że kto strzeli bramkę, wygra. Tracimy gola po rzucie karnym, a szczelna defensywa Górnika Łęczna nie pozwalała na wiele akcji ofensywnych. Dużo było zamieszania, sytuacyjnych działań moich zawodników, ale było to dobrze niwelowane przez przeciwnika” – skomentował przebieg meczu trener gospodarzy, Adam Nocoń.

 

W przyszły piątek, jego zespół czeka wymagające starcie z napędzoną Puszczą Niepołomice. Zaś Górnik Łęczna zmierzy się z Wieczystą Kraków, która plasuje się na trzecim miejscu w stawce.

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *