Górnik Łęczna wzmacnia blok obronny. Teraz pora na usprawnienie ofensywy!

Górnik Łęczna wzmacnia blok obronny. Teraz pora na usprawnienie ofensywy!

Górnik Łęczna poinformował o podpisaniu kontraktu z Mateuszem Hołownią. Środkowy obrońca w przeszłości występował między innymi dla Legii Warszawa, Wisły Kraków i tureckiego Bandirmasporu. Patrząc przez pryzmat kariery klubowej 27-latka, może wydawać się, że zielono-czarni pokusili się o zawodnika przewyższającego pierwszoligowe standardy. Wydaje się jednak, że takie stwierdzenie znacznie mija się z prawdą…

 

 

Widmo spadku coraz śmielej zagląda w oczy Górnikowi Łęczna. Zielono-czarni zimową przerwę spędzają na ostatnim, osiemnastym miejscu w tabeli pierwszej ligi. A ich strata do piętnastego (ostatniego gwarantującego utrzymanie) miejsca to już sześć punktów. W celu uniknięcia relegacji, w klubie z województwa lubelskiego stosunkowo szybko zabrano się na wzmocnienia. W ostatnich tygodniach, do drużyny prowadzonej przez Jurija Szatałowa trafili Kamil Nowogoński (ofensywny pomocnik) i Luka Gucek (środkowy obrońca). Zaś wczoraj, jasne stało się, że trzecim zimowym wzmocnieniem ,,Górników” będzie w ostatnim czasie bezrobotny Mateusz Hołownia.

 

 

Mateusz Hołownia znalazł nowy klub. Zagra w Górniku Łęczna!

Hołownia jest wychowankiem Legii Warszawa. Dla pierwszego zespołu ,,Wojskowych”, zawodnik rozegrał blisko czterdzieści spotkań, zdobywając gola i notując dwie asysty. Defensor reprezentował stołeczny zespół nie tylko na ligowym gruncie, ale i w rozgrywkach europejskich. 27-latek ma za sobą występy w eliminacjach Ligi Mistrzów i fazie grupowej Ligi Europy. W swojej piłkarskiej karierze, Hołownia występował również dla między innymi Ruchu Chorzów, Wisły Kraków, Śląska Wrocław i tureckiego Bandirmasporu. Zaś latem 2024 roku, po powrocie z dwuletniej przygody na Bliskim Wschodzie, zawodnik zasilił szeregi pierwszoligowego GKS-u Tychy.

 

 

Dla Tyszan, środkowy obrońca zanotował zaledwie jedenaście spotkań. W klubie szybko zauważono, że zawodnik nie prezentuje zbyt wysokich umiejętności i już na początku listopada, zdecydowano się o wysłaniu go na ławkę rezerwowych. Z niej, Hołownia nie podniósł się już do końca sezonu. Po odejściu z GKS-u, w maju 2025 roku, 27-latek nie mógł znaleźć sobie klubu. Ten fakt świadczy, że Hołownia nie zanotował jedynie zjazdu czysto piłkarskiego, ale i stoczył się w hierarchii polskiego futbolu. Wydaje się więc, że Hołownia nie będzie lekiem na defensywne problemy Górnika Łęczna. Ciekawe jest, jaką rolę w łęczyńskim zespole będzie pełnił 27-latek, bowiem to, że będzie zawodnikiem pierwszego składu wcale nie jest takie pewne.

 

 

,,Bardzo się cieszę, że wszelkie formalności zostały już dopięte i oficjalnie dołączam do zespołu. Teraz mogę już w pełni skupić się na pracy i reprezentowaniu zielono-czarnych barw. Wszyscy w szatni mamy świadomość, w jakim położeniu znajduje się obecnie klub, ale nie boję się tego wyzwania. Przychodzę do Górnika z jasnym celem i ze swojej strony zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby pomóc drużynie wywalczyć utrzymanie. Klub zasługuje na to, by bić się o zwycięstwa w każdym meczu” – powiedział po podpisaniu umowy Hołownia. Klub poprzez transfer 27-latka chce pokazać, że zamierza stawiać na zawodników z regionu (nowy nabytek klubu urodził się w Białej Podlaskiej).

 

 

Hołownia podpisał z Górnikiem Łęczna kontrakt do końca sezonu 2026/27. Zawodnik będzie występował z numerem trzy na koszulce.

 

 

Teraz czas na wzmocnienie ofensywy?

Skoro Górnik wzmocnił już blok obronny, to teraz czas na wzmocnienia na pozycji środkowego napastnika. W dzisiejszym meczu kontrolnym zielono-czarnych z Resovią Rzeszów wystąpił Chuma. Hiszpan jest znany polskim kibicom z występów w pierwszoligowej Wieczystej Kraków, dla której w minionych rozgrywkach zdobył osiem goli. Jeśli jego transfer dojdzie do skutku, to ekipa z Lubelszczyzny zyska jakościowego piłkarza, który może pełnić funkcję zmiennika Bartosza Śpiączki.

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *