,,Trenerze, utrzymaj ligę” — śpiewali w trakcie spotkania w Niepołomicach kibice Górnika Łęczna. Porażka z drużyną ,,Żubrów” nie przybliżyła podopiecznych Jurija Szatałowa do osiągnięcia tego celu.
Na Stadionie Miejskim w Niepołomicach spotkały się wczoraj dwie drużyny, które w obecnym sezonie pierwszej ligi walczą o utrzymanie — miejscowa Puszcza i Górnik Łęczna. Wbrew pozorom, zgromadzeni na kameralnym obiekcie ,,Żubrów” kibice obejrzeli emocjonującą, trzymającą w napięciu rywalizację. Zwycięsko wyszli z niej podopieczni Tomasza Tułacza, który byli znacznie skuteczniejsi.
Mimo że spotkanie rozpoczęło się od kilku ataków ,,Górników”, to już w jedenastej minucie wynik otworzyli miejscowi. Niepilnowany Christopher Simon popisał się precyzyjnym strzałem, który — jak się okazało — za trzepotał w siatce. W kolejnych minutach mecz stał się bardziej wyrównany, ale nieznaczną przewagę wciąż mieli przyjezdni.
W drugiej części spotkania działo się jeszzcze więcej — a przewagę ponownie mieli zawodnicy prowadzeni przez Jurija Szatałowa. Zaledwie kilka minut po przerwie, świetną okazję na zdobycie bramki zmarnował Jakub Myszor. W sześćdziesiątej drugiej minucie przyjezdni zdołali trafić do siatki, ale bramka Kamila Orlika została anulowana z powodu pozycji spalonej, na której znajdował się dogrywający David Ogaga. W dziewięćdziesiątej minucie prowadzenie podwoiły ,,Żubry” — solową akcję golem zwieńczył Kosei Iwao. Kiedy wydawało się, że wynik meczu jest już ,,zamknięty”, o gola kontaktowego pokusił się Górnik. Zielono—czarni próbowali jeszcze pójść za ciosem, ale na zdobycie wyrównującego gola zabrakło już czasu. Tym samym, zawody w zaśnieżonych Niepołomicach zakończyły się wygraną Puszczy.
Zwycięstwo powiększyło zaliczkę ,,Żubrów” nad strefą spadkową — to już jedenaście ,,oczek”! Górnik Łęczna wciąż zamyka ligową tabelę. Jeśli podopieczni Jurija Szatałowa szybko nie zaczną punktować, spadek do drugiej ligi może stać się faktem!
Puszcza Niepołomice — Górnik Łęczna 2:1 (1:0)
Bramki: Christopher Simon (11′), Kosei Iwao (90′) — Oskar Osipiuk (96′)
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz