Gdzie drużyny z tamtych lat? Przegląd subiektywny odc. 1

Gdzie drużyny z tamtych lat? Przegląd subiektywny odc. 1

W ubiegły piątek, krakowska Wisła pokonując Chrobrego Głogów 2-0 zapewniła sobie powrót do najwyższej ligi rozgrywkowej. Powrót poprzedziły nieudane próby i 1454 dni banicji w pierwszej lidze. Spadek, którego doświadczyła, wydawał się, dla wielu kibiców (i to nie tylko Wisły) szokujący. Wielu nadal pamiętało klub ery Bogusława Cupiała, hurtowo kolekcjonujący tytuły, dominujący w kraju i z powodzeniem zmagający się z uznanymi markami w Europie.

Tymczasem spadek ten nie tyko był zasadny, z uwagi na to co działo się wewnątrz klubu, ale wcale nie taki niespotykany. Przeglądając historie klubów, z którym w złotych czasach mierzyła się krakowska Wisły znajdziemy liczne przypadki uznanych europejskich marek, które doświadczyły bolesnego upadku.

W kilku odcinkach spróbuję prześledzić losy i aktualną kondycję kliku z rywali Wisły – włoskiej Parmy, niemieckiego Schalke, hiszpańskiej Saragossy czy angielskiego Blackburn. W pierwszym odcinku weźmy na tapet włoską Parmę.

Złote lata Gialloblu

Założony w 1913 roku klub pierwszy z tej grupy doświadczył upokorzenia, pierwszy również uporał się z demonami przeszłości i wrócił na salony, na tę chwilę – krajowe. Klub, który wprawdzie nigdy nie sięgnął po scudetto, to w swoim prime’ie w latach 90-tych trzykrotnie zdobywał Coppa d’Italia, superpuchar Włoch, trzykrotnie wygrywał europejskie puchary (Puchary UEFA i Zdobywców Pucharów) a w 1993 był najlepszą europejską drużyną wygrywając w meczu z Milanem Superpuchar Europy.

W drużynie trenowanej w tym okresie przez legendarnego Nevio Scalę (6 lat), a potem przez Carlo Ancelottiego, roiło się od gwiazd światowego futbolu – w koszulkach Parmy występowali wówczas m.in. Gigi Buffon, Fabio Cannavaro, Lilian Thuram, Gianfranco Zola, Dino Baggio, Enrico Chiesa czy Hernán Crespo.

Mecze z Wisłą Kraków

Z Wisłą drużyna Parmy mierzyła się w europejskich pucharach dwukrotnie: w sezonie 1998/1999 oraz w sezonie 2002/2003. W pierwszym z dwumeczów, w II rundzie Pucharu UEFA, naszpikowana supergwiazdami (Buffon, Thiuram, Cannavaro) i będąca faworytem tych rozgrywek Parma, trafiła na trenowaną przez Franciszka Smudę, która po latach posuchy rozpoczynała pucharową przygodę.  Ostatecznie z dwumeczu  zwycięsko wyszła drużyna z regionu Emilia Romagna, wygrywając 3-2, a w pamięci kibiców pozostał incydent z pierwszego meczu „nóż w głowie Dino Baggio”, za który to Wisła zapłaciła roczną banicją w europejskich pucharach i wykluczeniem z eliminacji do Ligi Mistrzów.

Druga potyczka miała miejsce za kadencji Henryka Kasperczaka. Ponownie faworytem była włoska drużyna, co udowodniła w pierwszym meczu, wygrywając po bramkach Donattiego i Mutu 2-1 (dla krakowian kontaktową bramkę zdobył Maciej Żurawski). W rewanżu, Włosi, którzy początkowo prowadzili po bramce Adriano, po dogrywce ulegli krakowianom czterema bramkami (gole dla Białej Gwiazdy zdobywali Kamil Kosowski, ponownie Maciej Żurawski (2x) oraz Daniel Dubicki). Tak więc bilans tych batalii wypada remisowo.

Bo długi płacić trzeba – afera Parmalat

Jak wspomniałem, swój najlepszy czas klub notował w ostatniej dekadzie zeszłego stulecia – pierwsze lata XXI wieku związane są z kłopotami wynikającymi z afery finansowej rodziny Tanzi i jej rodzinnego biznesu, czyli koncernu mleczarskiego Parmalat. W wyniku tejże afery, w trakcie której ujawniono, iż Parmalat przez lata fałszował wyniki finansowe a jego udziałowcy i prezesi dokonywali ogromnych malwersacji i defraudacji, prezes koncernu, Calisto Tanzi trafił na 10 lat do więzienia (2008), a klub stracił głównego sponsora i zaczął balansować na krawędzi spadku z Serie A. W tym okresie bankructwu udało się jeszcze zapobiec, wykorzystując kruczki prawne ze zmianą nazwy, a przeprowadzona wyprzedaż zawodników zdołała podtrzymać działalność. Dzięki temu, jakkolwiek klub zaliczył pierwszy spadek (2007/2008), to po sezonie sprawnie wrócił do ligi. Nie był to jednak koniec kłopotów – jak pokazały kolejne sezony, najgorsze wciąż było przed klubem i kibicami niebiesko-żółtych.

Parma upada po raz drugi

Jubileuszowy sezon 2013/2014 był zapowiedzią nadchodzącego armagedonu – o ile w wykonaniu piłkarzy, zajmujących 6 miejsce w tabeli, był on całkiem niezły, to komisja UEFA, w związku z zaległościami finansowymi, nie przyznała Parmie licencji na grę w europejskich pucharach. W kolejnym sezonie sytuacja była tylko gorsza – zupełnie przypominała historię etykietowaną w Krakowie nazwiskiem Vanny Li: „sprzedajemy klub… czekamy na przelew… mamy pieniądze… nie mamy, ale mieć będziemy… są nowi właściciele… nie ma, ale będą…” hackerzy, Albańczycy, niepłacone od miesięcy kontrakty i pensje, policja skarbowa, itd. itp.

Ostatecznie, ówczesny prezes Parmy wylądował w areszcie, przelewy nie nadeszły, negocjacje nie powiodły się i finalnie, 22 czerwca 2015 roku włoski sąd pozbawił Parmę licencji – w praktyce oznaczało to, że klub, a właściwie to co z niego zostało będzie rozpoczynał sezon 2015/2016 od poziomu Serie D. Od tego czasu Parma rozpoczęła powolny marsz powrotny do najwyższej klasy rozgrywkowej.

Dokonali niemożliwego

Po sezonie awansowała do Serie C, a następnie, w sezonie 2016/2017 do Serie B, gdzie również spędziła jeden sezon – 18 maja 2018 roku po wyjazdowym zwycięstwie 2:0 nad Spezią zespół z Parmy zapewnił sobie 2. miejsce w tabeli, awansując tym samym do Serie A. Powrót do Serie A w tak krótkim czasie spotkał się z uznaniem w lokalnej prasie sportowej, w klubie udało się wyprostować szereg elementów organizacji (m.in. udało się odzyskać prawa do marki Parma FC i charakterystycznego logo).

Od klubu nie odwrócili się również kibice – klub potrafił sprzedawać niespotykane na niższych poziomach rozgrywkowych 20 tysięcy karnetów, wyjazdowa frekwencja również sięgała kilku tysięcy tifosi. Symbolem tego wysiłku były dwie postacie – kapitana drużyny Alessandro Lucarelliego, oraz dyrektora sportowego Daniele Faggiano, który realizując skuteczną politykę transferową z jednej strony zapewniał wystarczająca jakość piłkarską, z drugiej – dostarczał ważnych przychodów finansowych z transferów wypromowanych zawodników.

Nie jest łatwo po powrocie – ten trzeci

Mimo „błyskawicznego” powrotu, piłkarskie życie okazało się wymagające dla odbudowanego klubu. W sezonie 2020/2021, po trzech latach od powrotu i po kolejnej sprzedaży klubu (tym razem amerykańskim inwestorom) Parma zaliczyła już czysto piłkarski spadek i trafiła ponownie do serie B. Z niższej ligi nie udawało się klubowi wydostać przez kolejne trzy sezony, kiedy to na 2 kolejki przed końcem sezonu 2023/2024 popularni Gialloblu zapewnili sobie powrót do włoskiej elity piłkarskiej, w której pozostają do dzisiaj.

Warto wspomnieć, iż w tamtej drużynie grał Polak, Adrian Benedyczak. Zawodnik pozostaje formalnie piłkarzem Parmy, ale bramki zdobywa dla tureckiej Kasimpasy, do której został wypożyczony zimą. Sama Parma, aktualnie z dorobkiem 42 punktów w lidze, pozostają w okolicach bezpiecznego 13 miejsca, bez szans na puchary, ale i bez ryzyka spadku z Serie A.  

Feniks z popiołów

Spośród rywali krakowskiej Wisły, włoska Parma wydawała się najsilniejszym z upadłych aniołów, jej potyczki z Białą Gwiazdą wypadały na absolutny prime tej drużyny a gwiazdy grające w jej składzie stanowiły nie tylko o sile klubu, ale i drużyn narodowych, które reprezentowali. Pierwsza z tej listy zaliczyła upadek a jego skala wydaje się najgłębsza (bankructwo i czwarta liga rozgrywkowa). Na pocieszenie, pierwsza zdołała się z niego podnieść i jako pierwszej można jej przyznać zaszczytne miano odrodzonego „z popiołów Feniksa”. Jak pokazuje historia ostatnich dni, do tego klubu dołączyły również Wisła oraz Schalke 04 Gelsenkirchen – o tej ostatniej drużynie już w kolejnym odcinku.

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *