Wisła Płock po odejściu z klubu trenera Misiury oraz pożegnaniu kluczowych zawodników przez wielu była typowana jako kandydat do spadku. Pierwsze 3 mecze pokazały nam jednak inne oblicze Nafciarzy.
O Wiśle Płock głośno zrobiło się w początkowej fazie sezonu 25/26. Płocczanie wówczas zakończyli rundę jesienną na fotelu lidera! Ówczesna Wisła nie prezentowała gry atrakcyjnej dla oka i większość już wtedy spodziewała się, że defensywny styl gry nie wystarczy, aby być do samego końca w walce o puchary. Wisła Płock zakończyła sezon 25/26 na wysokim z przedsezonowej perspektywy 8. miejscu.
Sezon 26/27 miał być dla Wisły zdecydowanie trudniejszy. Zakończenie pewnej ery potwierdziło odejście trenera Mariusza Misiury. Dość wiekowa kadra Wisły, z której odeszło kilka kluczowych nazwisk miała być skazana na pożarcie przez resztę ligi. Projekt trenera Majewskiego dość sensacyjnie rozpoczął sezon. W starciu ze zdecydowanie silniejszym Rakowem, Nafciarze wygrali 2:1. Z kolejnym faworytem – Widzewem Łódź udało się zremisować 0:0, a we wczorajszym meczu w Krakowie z Wisłą, goście byli bardzo bliscy kolejnego punktu. Pomimo bardzo wymagającego terminarza, Wisła Płock była w stanie zebrać 4pkt, które na koniec 3. kolejki powinny zagwarantować jej miejsce w środku tabeli.
Wisła Majewskiego z pewnością nie może jeszcze konkurować w tabeli z najsilniejszymi ekipami ligi, jednak w meczach bezpośrednich z ogromnymi markami pokazała, że żaden przeciwnik nie jest niemożliwy do pokonania. W odróżnieniu od poprzedniego sezonu, Nafciarze nie boją się utrzymać przy piłce i wyjść z atakiem. Takie podejście może sprawić, że Wisła z sezonu na sezon będzie stawała się coraz silniejszą drużyną.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz