Lech Poznań jedną nogą w następnej rundzie Ligi Konferencji!

Lech Poznań jedną nogą w następnej rundzie!

Lech Poznań pokazał europejską dojrzałość, pokonując na wyjeździe KuPS Kuopio 2:0. Podopieczni Nielsa Frederiksena nie tylko wywieźli cenną zaliczkę, ale przede wszystkim stłamsili rywala, który od 12. minuty musiał radzić sobie w dziesiątkę.

Lech od pierwszego gwizdka narzucił wysokie tempo, nie pozwalając Finom na adaptację do gry. Kluczowe dla losów meczu były dwa momenty w pierwszym kwadransie:

– 9. minuta (0:1) – Lech objął prowadzenie po rzucie rożnym bitym przez Joela Pereirę. W polu karnym gospodarzy powstało ogromne zamieszanie, w którym najlepiej odnalazł się Antoni Kozubal. Po lekkim trąceniu piłki przez Mikaela Ishaka, młody pomocnik Lecha z bliskiej odległości wepchnął futbolówkę do siatki.

– 12. minuta – Zaledwie trzy minuty po stracie gola sytuacja gospodarzy stała się krytyczna. Joslyn Luyeye-Lutumba w bezmyślny sposób uderzył łokciem w głowę Antoniego Kozubala. Sędzia Aliyar Agayev znajdował się blisko zdarzenia i bez wahania pokazał zawodnikowi KuPS bezpośrednią czerwoną kartkę, zmuszając Finów do gry w dziesiątkę przez niemal cały mecz.

– 41. minuta (0:2) – Lech udokumentował swoją przewagę drugim golem. Taofeek Ismaheel przeprowadził efektowną, dwójkową akcję z Mikaelem Ishakiem, wpadł w pole karne i precyzyjnym strzałem po dalszym słupku nie dał szans bramkarzowi.

Grając w przewadze, Kolejorz kreował sobie dużo sytuacji. Bliscy podwyższenia wyniku byli Jagiełło oraz Ishak , jednak bramkarz KuPS, Johannes Kreidl, dwoił się i troił, ratując swój zespół przed wyższym wymiarem kary, za co warto go pochwalić.

Lech wywozi z Finlandii dwubramkową zaliczkę i czyste konto. Rewanż przy Bułgarskiej 26 lutego będzie decydującym starciem o awans do 1/8 finału Ligi Konferencji, ale po dzisiejszym występie Kolejorz jest zdecydowanym faworytem.

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *