Lech zdemolował FC Thun! Historyczny wieczór przy Bułgarskiej

Takiego Lecha Poznań chcieli oglądać kibice! Kolejorz urządził przy Bułgarskiej prawdziwy koncert i w pierwszym meczu z FC Thun rozbił szwajcarski zespół aż 7:0. Mistrzowie Polski byli niemal bezbłędni, a pięć bramek zdobytych jeszcze przed przerwą praktycznie rozstrzygnęło losy dwumeczu. To najwyższe zwycięstwo Lecha w historii jego występów w europejskich pucharach.

Spotkanie nie rozpoczęło się idealnie dla gospodarzy. Już w 2. minucie FC Thun miał bardzo dobrą okazję po rzucie rożnym, a piłkę sprzed linii bramkowej wybił Radosław Murawski. Był to jednak właściwie ostatni moment, w którym szwajcarski zespół mógł realnie zagrozić Lechowi.

W 10. minucie rozpoczął się koncert. Patrik Walemark wygrał pojedynek z obrońcą, wbiegł w pole karne i płaskim strzałem pokonał bramkarza Thun. Dziesięć minut później było już 2:0. Pablo Rodriguez świetnie zagrał za linię obrony, a Allahyar Sayyadmanesh wykorzystał sytuację i podwyższył prowadzenie.

Lech nie zamierzał się zatrzymywać. W 25. minucie Walemark po raz drugi wpisał się na listę strzelców, wykorzystując podanie Michała Gurgula. Szwed był jednym z bohaterów pierwszej części spotkania, a mistrz Polski całkowicie przejął kontrolę nad wydarzeniami na boisku.

Pięć bramek do przerwy!

W 31. minucie na 4:0 podwyższył Mateusz Skrzypczak. Obrońca wykorzystał podanie Antoniego Kozubala i po raz kolejny zmusił bramkarza gości do wyciągania piłki z siatki.

W 37. minucie kibice mogli jednak na moment zamilknąć. Z boiska zszedł Patrik Walemark, który wcześniej był jednym z najlepszych zawodników na murawie. Pozostaje mieć nadzieję, że zmiana Szweda była jedynie środkiem ostrożności i nie oznacza poważniejszego urazu.

Mistrzowie Szwajcarii byli kompletnie rozbici. Lech grał szybko, agresywnie i przede wszystkim niezwykle skutecznie. Tuż przed przerwą kolejną bramkę dołożył Radosław Murawski, który wykorzystał podanie Pablo Rodrigueza. Do szatni gospodarze schodzili więc z niewiarygodnym prowadzeniem 5:0.

Lech nie zwolnił po przerwie

Jeżeli ktoś spodziewał się, że po zmianie stron Lech zdejmie nogę z gazu, szybko został wyprowadzony z błędu. Już w 48. minucie Daniel Håkans zdobył szóstą bramkę dla gospodarzy.

Od tego momentu Lech spokojnie kontrolował spotkanie, ale nadal stwarzał sobie kolejne sytuacje. Thun próbował odpowiedzieć, jednak nawet jeśli goście znajdowali drogę do bramki, nie potrafili zdobyć gola. W 66. minucie ich trafienie zostało anulowane po analizie VAR z powodu spalonego.

Ostatnie słowo należało do Roberta Gumnego. W 79. minucie Michał Gurgul kapitalnie obsłużył obrońcę, a ten efektownym lobem ustalił wynik spotkania na 7:0.

Rekordowy wieczór

Lech nie tylko zrobił ogromny krok w kierunku awansu do fazy ligowej Ligi Europy. Kolejorz odniósł również najwyższe zwycięstwo w swojej historii w europejskich pucharach. Wcześniej poznaniacy nie wygrali żadnego spotkania na europejskiej arenie tak wysoko.

Co ważne, Lech dokonał tego po znakomitym występie. Gospodarze oddali dziewięć celnych strzałów, przy czym zdobyli aż siedem goli.

Po wcześniejszych problemach w europejskich pucharach i bolesnym odpadnięciu z walki o Ligę Mistrzów taki wieczór był kibicom Lecha bardzo potrzebny. Przy Bułgarskiej mistrz Polski pokazał zupełnie inne oblicze – bezlitosne, skuteczne i przede wszystkim gotowe na europejską rywalizację.

Do rewanżu w Szwajcarii Lech przystąpi z ogromną zaliczką. Drugie spotkanie odbędzie się 27 sierpnia.

Lech Poznań 7:0 FC Thun (5:0)
10′ Patrik Walemark
20′ Allahyar Sayyadmanesh
25′ Patrik Walemark
31′ Mateusz Skrzypczak
45′ Radosław Murawski
48′ Daniel Håkans
79′ Robert Gumny

„A kto uważa, że Lech nie awansował, ten na piłce się nie zna.”

 

 

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *