Lech Poznań odniósł przekonujące i w pełni zasłużone zwycięstwo nad Bruk-Bet Termaliką Nieciecza, wygrywając 4:1 w spotkaniu rozegranym przy ulicy Bułgarskiej. Pierwsza połowa była prawdziwym popisem Kolejorza, który zdominował rywala i w krótkim czasie rozstrzygnął losy meczu.
Już od pierwszych minut gospodarze narzucili swoje warunki gry. Lech długo utrzymywał się przy piłce, grał wysokim pressingiem i konsekwentnie spychał rywali do defensywy. Co więcej, już w 8. minucie kibice przy Bułgarskiej mogli cieszyć się z gola, gdy Walemark skierował piłkę do siatki, jednak sędzia dopatrzył się faulu na bramkarzu i trafienie nie zostało uznane.
Mimo tego Lech nie zwalniał tempa i konsekwentnie budował swoją przewagę. Termalica miała duże problemy z wyjściem spod pressingu i ograniczała się głównie do sporadycznych prób kontrataków. Przełamanie przyszło w 33. minucie i było to trafienie wyjątkowej urody. Leo Bengtsson podszedł do rzutu wolnego i popisał się kapitalnym, precyzyjnym strzałem, nie dając żadnych szans bramkarzowi.
Zaledwie trzy minuty później było już 2:0. Po strzale Mikaela Ishaka piłka odbiła się w polu karnym, a Leo Bengtsson znalazł się w odpowiednim miejscu i skutecznie dobił uderzenie, kompletując dublet w bardzo krótkim odstępie czasu.
Lech poszedł za ciosem i już dwie minuty później zadał kolejny, trzeci cios. Szybki kontratak minął nie zorganizowaną defensywę gości, a Ali Gholizadeh wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem, minął go i spokojnie skierował piłkę do pustej bramki. W ciągu kilku minut gospodarze zdobyli trzy gole, prezentując ofensywną skuteczność na najwyższym poziomie.
Po przerwie tempo spotkania nieco spadło, a Lech mając bezpieczną przewagę skupił się na kontrolowaniu przebiegu gry. Goście próbowali odważniej zaatakować i przyniosło to efekt. Gabriel Isik odebrał piłkę w środkowej strefie boiska i zdobył bramkę honorową dla Bruk-Bet Termaliki.
Kluczowy moment końcówki nastąpił w 79. minucie, kiedy wydawało się, że Termalica postraszy jeszcze kibiców w Poznaniu to Krzysztof Kubica obejrzał drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną, pozostawiając swój zespół w osłabieniu. Lech szybko wykorzystał przewagę jednego zawodnika i jeszcze mocniej przejął kontrolę nad wydarzeniami na boisku.
Efektem tego była czwarta bramka dla gospodarzy. W 87. minucie, grając już w przewadze, Lech przypieczętował zwycięstwo Ismaheel zdecydował się na strzał zza pola karnego i zrobił to znakomicie, ustalając wynik meczu na 4:1.
Końcowy rezultat w pełni oddaje przebieg spotkania. Szczególnie pierwsza połowa była pokazem siły i jakości Kolejorza, który zdominował rywala i w efektowny sposób zapewnił sobie trzy punkty. Dzięki temu zwycięstwu Lech Poznań wskakuje na pozycję lidera tabeli, budując trzy punkty przewagi nad najgroźniejszymi rywalami.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz