Miał być sporym talentem, a skończył przyspawany do ławki. Zimovski odchodzi z Radomiaka!

Miał być sporym talentem, a skończył przyspawany do ławki. Zimovski odchodzi z Radomiaka!

Radomiak poinformował o rozwiązaniu kontraktu z Guilherme Zimovskim. 20-latek trafiał do ,,Zielonych” z łatką sporego talentu, którego jednak podczas pobytu w Radomiu nie pokazał. Stąd też decyzja klubu o przedwczesnym rozstaniem z piłkarzem. 

 

Oficjalnie: Guilherme Zimovski odchodzi z Radomiaka. A tak się zapowiadał!

Zimovski do Radomia trafił zimą ubiegłego roku. Od razu wiązano z nim spore nadzieje – w sumie to trudno nie oczekiwać dużo po wychowanku słynnego Corinthians. Co ciekawe, 20-latek jeszcze rok przed transferem do Radomiaka deklarował chęć gry z orzełkiem na piersi. „Może kiedyś zagram w reprezentacji Polski, to nie jest zły pomysł, prawda?” – mówił skrzydłowy podczas pobytu w drużynie z Sao Paulo. 

 

Wracając, pobyt Zimovskiego w Radomiaku zaczął się perfekcyjnie. Brazylijczyk z polskim paszportem już w pierwszym spotkaniu przeciwko ŁKS-owi trafił do siatki. W kolejnych meczach tamtej kampanii bramki co prawda nie zdobył, ale prezentował się z dobrej strony. 20-latek zaczął ,,zawalać” dopiero w poprzednim sezonie. Zagrał on w dziewięciu spotkaniach, nie zdobył gola, lecz zanotował jedną asystę. 28 minut w meczu ostatniej kolejce sezonu 2024/25 to ostatnie chwile spędzone przez ofensywnego pomocnika na murawie jako zawodnik ,,Zielonych”.

 

W tym sezonie nic – ani minuty w pierwszym zespole. W trosce o budżet – bo Zimovski za małe pieniądze nie grał – w Radomiu zdecydowali się na rozwiązanie kontraktu z zawodnikiem – oczywiście za porozumieniem stron. Zimovski od ogromnego talentu stał się kulą u nogi. To smutne.

 

Czy 20-latek kiedykolwiek zagra w biało-czerwonych barwach? Ciężko ocenić, choć przygoda w Radomiaku do spełnienia tego celu z pewnością go nie przybliżyła. Kolejne spotkanie Radomiak rozegra w niedzielę, 23 października. Rywalem ,,Zielonych” będzie Lech Poznań.

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *