Ponad 6 milionów euro na transfery. Korona Kielce rzuca wyzwanie ligowej czołówce

W środę o północy zakończyło się letnie okienko transferowe w Polsce. Za bezapelacyjnego zwycięzcę tego okresu wśród polskich klubów można uznać Koronę Kielce, która postanowiła bardzo głęboko sięgnąć do klubowego budżetu i sprowadzić do stolicy województwa świętokrzyskiego kilku niezwykle ciekawych piłkarzy.

Lepszy tylko Lech Poznań

Łącznie „Koroniarze” wydali latem blisko 6,4 miliona euro, co daje im drugie miejsce w klasyfikacji klubów PKO BP Ekstraklasy o największych wydatkach na transfery. Zwycięzcą w tym zestawieniu został mistrz Polski – Lech Poznań, który na wzmocnienia przeznaczył 8,45 miliona euro. Sama Korona Kielce również może jednak pochwalić się imponującymi ruchami na rynku.

Ciekawe wzmocienia z różnych rejonów

Za 1,7 miliona euro do Kielc trafił czołowy gracz Górnika Zabrze w minionej kampanii (zakończonej zdobyciem Pucharu Polski i wicemistrzostwa) – czeski defensywny pomocnik Patrik Hellebrand. Co ciekawe, za milion euro z amerykańskiego Houston Dynamo FC sprowadzono 27-letniego skrzydłowego i 25-krotnego reprezentanta Czech – Ondreja Lingra, który już w swoim debiucie zdobył piękną bramkę w zremisowanym 1:1 meczu na własnym stadionie z Wisłą Kraków.

Dodatkowo za tę samą kwotę do Kielc trafili: dwukrotny reprezentant Polski Michael Ameyaw z Rakowa Częstochowa oraz Kamil Jakubczyk ze spadkowicza z PKO BP Ekstraklasy – Arki Gdynia. W drużynie Jacka Zielińskiego obaj mają stanowić o sile zespołu Złocisto-Krwistych.

Jakby tego było mało, na Exbud Arenę za 500 tysięcy euro przeszedł z Rakowa Częstochowa były młodzieżowy reprezentant Polski – Ariel Mosór. Obrońca ten – najpierw u Marka Papszuna, a później u Łukasza Tomczyka i Dawida Kroczka – nie mógł liczyć na regularną grę w zespole „Medalików”. Z kolei za kwotę po 100 tysięcy euro Koronie udało się wyciągnąć prawego obrońcę Górnika Zabrze – Norberta Barczaka, a także wyróżniającego się gracza innego ze spadkowiczów (Bruk-Betu Termaliki Nieciecza)  -Morgana Faßbendera, 27-letniego niemieckiego skrzydłowego ghańskiego pochodzenia.

Kilkanaście godzin przed zamknięciem okienka transferowego kielecki klub zdołał wypożyczyć do końca sezonu (z opcją wykupu za milion euro) kolumbijskiego skrzydłowego – Camilo Menę. Mimo ofert ze Stanów Zjednoczonych i Brazylii piłkarz zdecydował się pozostać w Polsce i zamienił spadkowicza Lechię Gdańsk, na Koronę. 23-letni Kolumbijczyk w barwach Lechii zdążył rozegrać na poziomie Betclic 1. Ligi 6 spotkań, w których zdobył 1 gola i zaliczył 4 asysty. Gołym okiem widać jednak, że ten młody gracz powinien występować zdecydowanie wyżej niż na pierwszoligowych boiskach, rywalizując z drużynami pokroju Pogoni Siedlce czy Podbeskidzia Bielsko-Biała.

Zabrakło tylko sprowadzenia napastnika

Za jedyny, niewielki minus letnich transferów Korony Kielce można uznać brak sprowadzenia napastnika, który stanowiłby konkurencję dla Daniela Bąka oraz kapitana zespołu Mariusza Stępińskiego. W mediach w trakcie okienka przewijały się wprawdzie nazwiska takich graczy jak była gwiazda Cracovii i wielokrotny reprezentant Finlandii – Benjamin Källman czy były zawodnik Lecha Poznań – Dawid Kownacki, jednak oba tematy sprowadzenia ich z Niemiec upadły ze względu na zbyt wygórowane oczekiwania finansowe Hannoveru 96 oraz Werderu Brema.

Puchar Polski przepustką do Ligi Europy

Trzeba jednak przyznać, że Korona Kielce chce w tym sezonie PKO BP Ekstraklasy walczyć o najpoważniejsze cele. Cenną kartą w tej kampanii – nawet jeśli nie uda się zająć miejsca w TOP 4 dającego grę w eliminacjach do europejskich pucharów – pozostaje Puchar Polski. Jego zdobycie gwarantuje przecież udział w IV rundzie eliminacji Ligi Europy, co w najgorszym wypadku daje grę w fazie ligowej Ligi Konferencji UEFA. Podopieczni Jacka Zielińskiego po wyeliminowaniu w pierwszej rundzie Widzewa Łódź wciąż mają szansę na wywalczenie tego krajowego trofeum, którego kielecki klub w swojej historii jeszcze nigdy nie zdobył. Tylko raz, w 2007 roku, Korona zagrała w finale, lecz w Bełchatowie uległa Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski 0:2.

Czy wielkie miliony dadzą jakiś sukces?

W samej PKO BP Ekstraklasie początek również wygląda obiecująco. Po 6 rozegranych spotkaniach „Koroniarze” zajmują 9. miejsce z dorobkiem 9 punktów, więc mają w tym sezonie o co walczyć. Pytanie tylko, czy uda się te cele zrealizować, patrząc na to, jak bardzo wyrównana staje się liga w ostatnich latach. Ekipa z Kielc z pewnością nie chce iść drogą Widzewa Łódź, który mimo wielu transferów nadal okupuje dolne rejony tabeli i po raz kolejny zmienia trenera – choć, jak wiadomo, na boisku grają piłkarze, a nie szkoleniowiec.

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *