W środę o północy zakończyło się letnie okienko transferowe w Polsce. Za bezapelacyjnego zwycięzcę tego okresu wśród polskich klubów można uznać Koronę Kielce, która postanowiła bardzo głęboko sięgnąć do klubowego budżetu i sprowadzić do stolicy województwa świętokrzyskiego kilku niezwykle ciekawych piłkarzy.
Lepszy tylko Lech Poznań
Łącznie „Koroniarze” wydali latem blisko 6,4 miliona euro, co daje im drugie miejsce w klasyfikacji klubów PKO BP Ekstraklasy o największych wydatkach na transfery. Zwycięzcą w tym zestawieniu został mistrz Polski – Lech Poznań, który na wzmocnienia przeznaczył 8,45 miliona euro. Sama Korona Kielce również może jednak pochwalić się imponującymi ruchami na rynku.
Koniec zaciskania pasa! Polskie kluby coraz odważniej ruszają na zakupy
Padły kolejne rekordy 👉 https://t.co/TyozQl3xY0 pic.twitter.com/L5PU7heRQJ
— TVP SPORT (@sport_tvppl) September 11, 2026
Ciekawe wzmocienia z różnych rejonów
Za 1,7 miliona euro do Kielc trafił czołowy gracz Górnika Zabrze w minionej kampanii (zakończonej zdobyciem Pucharu Polski i wicemistrzostwa) – czeski defensywny pomocnik Patrik Hellebrand. Co ciekawe, za milion euro z amerykańskiego Houston Dynamo FC sprowadzono 27-letniego skrzydłowego i 25-krotnego reprezentanta Czech – Ondreja Lingra, który już w swoim debiucie zdobył piękną bramkę w zremisowanym 1:1 meczu na własnym stadionie z Wisłą Kraków.
Dodatkowo za tę samą kwotę do Kielc trafili: dwukrotny reprezentant Polski Michael Ameyaw z Rakowa Częstochowa oraz Kamil Jakubczyk ze spadkowicza z PKO BP Ekstraklasy – Arki Gdynia. W drużynie Jacka Zielińskiego obaj mają stanowić o sile zespołu Złocisto-Krwistych.
Jakby tego było mało, na Exbud Arenę za 500 tysięcy euro przeszedł z Rakowa Częstochowa były młodzieżowy reprezentant Polski – Ariel Mosór. Obrońca ten – najpierw u Marka Papszuna, a później u Łukasza Tomczyka i Dawida Kroczka – nie mógł liczyć na regularną grę w zespole „Medalików”. Z kolei za kwotę po 100 tysięcy euro Koronie udało się wyciągnąć prawego obrońcę Górnika Zabrze – Norberta Barczaka, a także wyróżniającego się gracza innego ze spadkowiczów (Bruk-Betu Termaliki Nieciecza) -Morgana Faßbendera, 27-letniego niemieckiego skrzydłowego ghańskiego pochodzenia.
Kilkanaście godzin przed zamknięciem okienka transferowego kielecki klub zdołał wypożyczyć do końca sezonu (z opcją wykupu za milion euro) kolumbijskiego skrzydłowego – Camilo Menę. Mimo ofert ze Stanów Zjednoczonych i Brazylii piłkarz zdecydował się pozostać w Polsce i zamienił spadkowicza Lechię Gdańsk, na Koronę. 23-letni Kolumbijczyk w barwach Lechii zdążył rozegrać na poziomie Betclic 1. Ligi 6 spotkań, w których zdobył 1 gola i zaliczył 4 asysty. Gołym okiem widać jednak, że ten młody gracz powinien występować zdecydowanie wyżej niż na pierwszoligowych boiskach, rywalizując z drużynami pokroju Pogoni Siedlce czy Podbeskidzia Bielsko-Biała.
Zabrakło tylko sprowadzenia napastnika
Za jedyny, niewielki minus letnich transferów Korony Kielce można uznać brak sprowadzenia napastnika, który stanowiłby konkurencję dla Daniela Bąka oraz kapitana zespołu Mariusza Stępińskiego. W mediach w trakcie okienka przewijały się wprawdzie nazwiska takich graczy jak była gwiazda Cracovii i wielokrotny reprezentant Finlandii – Benjamin Källman czy były zawodnik Lecha Poznań – Dawid Kownacki, jednak oba tematy sprowadzenia ich z Niemiec upadły ze względu na zbyt wygórowane oczekiwania finansowe Hannoveru 96 oraz Werderu Brema.
Puchar Polski przepustką do Ligi Europy
Trzeba jednak przyznać, że Korona Kielce chce w tym sezonie PKO BP Ekstraklasy walczyć o najpoważniejsze cele. Cenną kartą w tej kampanii – nawet jeśli nie uda się zająć miejsca w TOP 4 dającego grę w eliminacjach do europejskich pucharów – pozostaje Puchar Polski. Jego zdobycie gwarantuje przecież udział w IV rundzie eliminacji Ligi Europy, co w najgorszym wypadku daje grę w fazie ligowej Ligi Konferencji UEFA. Podopieczni Jacka Zielińskiego po wyeliminowaniu w pierwszej rundzie Widzewa Łódź wciąż mają szansę na wywalczenie tego krajowego trofeum, którego kielecki klub w swojej historii jeszcze nigdy nie zdobył. Tylko raz, w 2007 roku, Korona zagrała w finale, lecz w Bełchatowie uległa Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski 0:2.
‼️UEFA poinformowała o zatwierdzeniu kalendarza rozgrywek klubowych na sezon 2027/28 oraz przedstawiła tzw. access list.
Zgodnie z obowiązującym modelem Polska, sklasyfikowana na 12. miejscu w rankingu UEFA, po raz pierwszy w historii będzie miała zagwarantowany udział dwóch… pic.twitter.com/Y9g0GIUEA2
— PKO BP Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) September 9, 2026
Czy wielkie miliony dadzą jakiś sukces?
W samej PKO BP Ekstraklasie początek również wygląda obiecująco. Po 6 rozegranych spotkaniach „Koroniarze” zajmują 9. miejsce z dorobkiem 9 punktów, więc mają w tym sezonie o co walczyć. Pytanie tylko, czy uda się te cele zrealizować, patrząc na to, jak bardzo wyrównana staje się liga w ostatnich latach. Ekipa z Kielc z pewnością nie chce iść drogą Widzewa Łódź, który mimo wielu transferów nadal okupuje dolne rejony tabeli i po raz kolejny zmienia trenera – choć, jak wiadomo, na boisku grają piłkarze, a nie szkoleniowiec.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz