Pożegnanie w słabym stylu. Algieria odpada z mundialu!

Pożegnanie w słabym stylu. Algieria odpada z mundialu!

Algieria zakończyła swój udział na mundialu po czterech meczach, odpadając w 1/16 finału ze Szwajcarią. Jednak klimat dookoła drużyny jest zdominowany przez złe emocje i wściekłość kibiców na taki rezultat.

Przebieg spotkania

Szwajcaria 2-0 Algieria

Bramki: Embolo 10′, Ndoye 46′

Algieria przystępowała do starcia ze Szwajcarami z pozycji drużyny, która powinna postawić twarde warunki i walczyć o wejście do 1/8 finału. Teoretycznie to właśnie o starcie ze Szwajcarami walczyli w ostatnim meczu grupowym, odpuszczając bronienie zwycięstwa w końcówce, w celu uniknięcia starcia w 1/16 z Hiszpanią.

Dyspozycja drużyny Vladimira Petkovicia tego dnia była jednak daleka od takiej przy której mogliby zaskoczyć Helwetów. Po niezłym początku „Lisów pustyni” to Szwajcaria była w stanie pierwsza trafić do siatki. I ten gol dosyc mocno ostudził ofensywne zapędy Algierczyków. Ciekawy wariant taktyczny z Ibrahimem Mazą na pozycji fałszywej 9 nie odniósł w tym meczu zbyt wielkiego sukcesu. Algierii brakowało piłkarza, który mógłby jednym strzałem odmienić wynik starcia. Druga połowa przyniosła algierskim kibicom jeszcze gorsze doświadczenie niż pierwsza. Chwilę po jej rozpoczęciu do siatki Luki Zidane’a trafił Dan Ndoye i tym samym ustalił wynik meczu na 2-0 dla Szwajcarii.

Algieria niby próbowała zdobyć gola kontaktowego, ale w ich ofensywnych próbach brakowało „pazura”, a sumaryczne xG wyniosło zaledwie 0.74. Znacznie za mało żeby na stadionie w Vancouver zagrozić Szwajcarii.

Jak zagrała Algieria?

Zdecydowanie ze zbyt małym zaangażowaniem. Mimo, że wyjściowy skład wydawał się być wybrany właściwie, z uwzględnieniem dobrych rozwiązań z meczu z Austrią (Aouar na lewym skrzydle, Chaibi w środku pola) to na boisku nie było widać dobrego przygotowania.

Niemal już tradycyjnie na tym turnieju, najbardziej zawiodła obrona. Powrót do bramki Luki Zidane’a był nieudany i problem z obsadą bramki jest jednym z największych pomundialowych zmartwień „pustynnych wojowników”. Z resztą, Cała formacja defensywna w tym meczu nie spisała się najlepiej. Finalnie, Algieria kończy turniej ze stratą aż 9 bramek w 4 meczach. To mizerny wynik, szczególnie patrząc na personalia algierskiej defensywy.

Środek pola w meczu ze Szwajcarią również nie należał do najsolidniejszych. Tym razem Fares Chaibi nie odnalazł się w okolicach środka boiska i nie wygrał nawet jednego pojedynku. Podobnie słaby był Ramiz Zerrouki, zmieniony w drugiej połowie. Za największe rozczarowanie należy jednak wziąć postawę Riyada Mahreza. Po świetnym, inspirującym drużynę występie przeciwko Austrii, w meczu z Helwetami Mahreza po prostu nie było. Oddał jeden niecelny strzał, nieudolnie szukał kolegów i w starciu solidnością szwajcarskiej defensywy był po prostu za słaby. Do Ibrahima Mazy ciężko przyczepić się ze względu na brak doświadczenia w grze jako fałszywy napastnik. Na jego liderowanie jeszcze przyjdzie czas, a ci którzy na tym mundialu mieli inspirować cały algierski naród, powinni mieć sobie wiele do zarzucenia.

Co będzie dalej?

Kibice są nie tylko rozczarowani wczesnym odpadnięciem reprezentacji „lisów pustyni”, ale także wściekli na selekcjonera Petkovicia i piłkarzy. Szwajcarowi dostaje się przede wszystkim za tak słabe przygotowanie drużyny pod względem walki i zaangażowania. Przykłady reprezentacji Demokratycznej Republiki Konga czy Republiki Zielonego Przylądka tylko utrwalają mierny obraz reprezentacji na tegorocznych finałach mistrzostw świata. Algieria za mało walczyła, za mało pressowała, nie zagrała na miarę swoich możliwości.

Powodów do wstydu jest więcej, przecież znienawidzeni sąsiedzi z Maroka właśnie zakwalifikowali się do ćwierćfinałów, po drodze ogrywając Holendrów. A Algieria? Na mundialu wygrali zaledwie jeden mecz, z debiutującą reprezentacją Jordanii. Obraz jest jeszcze bardziej przygnębiający, gdy spojrzy się parę lat do tyłu, gdy Algieria dominowała w regionie i była znacznie silniejszą drużyną od Maroka. Ale te czasy przeminęły i raczej nieprędko wrócą.

Choć Petkovic mierzy się z największą krytyką (również ze względu na odpadnięcie z krajem swojego pochodzenia), to frustracja Algierczyków nie skupia się jedynie na nim. Zidane, Gouiri, Ait Nouri, Amoura; każdy z nich ma swoje za uszami na tym turnieju, przede wszystkim w kwestii zaangażowania i przygotowania na poziomie zarówno mentalnym jak i sportowym. Za mało było również Riyada Mahreza, który po mundialu zdecydował się zakończyć reprezentacyjną karierę.

Czy 1/16 finału to wynik mocno rozczarowujący sportowo? Raczej nie, choć Algieria mogłaby być drużyną aspirująca do przynajmniej 1/8 finału. Jednak sposób odpadnięcia, nieobecność liderów, relacje selekcjonera z poszczególnymi kadrowiczami i wielka ambicja algierskich kibiców sprawiają, że ten wynik jest rozczarowaniem. Przyszłość selekcjonera stoi pod dużym znakiem zapytania m.in. przez stosunek do niego niektórych zawodników drugiego szeregu. Na przykład Youcef Belaili na już usuniętej relacji na Instagramie życzył selekcjonerowi… utonięcia. Kibice są w swoich ocenach nieco mniej drastyczni, ale niechęć do szwajcarskiego szkoleniowca i tak jest silna.

Ciężko powiedzieć czy przyszłość reprezentacji “pustynnych wojowników” będzie z Vladimirem Petkoviciem na ławce czy może z nowo wybranym selekcjonerem. Pewne jest natomiast, że sytuacja nie sprzyja rozwojowi ani zmniejszaniu dystansu do sąsiadów z Maroka. Dla skłóconej wewnętrznie reprezentacji nie będą również chcieli grać piłkarze z algierskiej diaspory, wychowani we Francji czy Holandii. A to właśnie na takich zawodnikach swoją potęgę w ostatnich latach zbudowała reprezentacja Maroka.

Mimo wyjścia z grupy, te finały mistrzostw świata kończą się dla Algierczyków bardzo źle i wspomnienia związane z amerykańskim mundialem będą w przyszłości zdecydowanie negatywne. Pytanie jednak, czy w takiej atmosferze, za 4 lata algierscy kibice nie będą tęsknić za czasami gdy ich drużyna przynajmniej grała na mundialu…

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *