Po wielu dniach zaciętej rywalizacji, faza grupowa dobiegła końca. W jej finalnych rezultatach nie zabrakło niespodzianek. Jedną z nich zdecydowanie był sensacyjny awans Republiki Zielonego Przylądka do 1/16 finału. Jak tak naprawdę do niego doszło i co czeka ich dalej?
Uskrzydlający remis z faworytem Mistrzostw Świata 2026
Nie umknęło uwadze żadnemu kibicowi tegorocznych piłkarskich zmagań, że reprezentacja Hiszpanii to jeden z głównych kandydatów do zwycięstwa w całym turnieju. Z takim nastawieniem rozpoczęła spotkanie z reprezentacją Wysp Zielonego Przylądka i w pierwszej części meczu było widać ich przewagę w przebiegu gry – niestety nie na tyle dużą, aby wytworzyć obiecującą akcję dającą prowadzenie. Wyspiarze bronili się przed nieudolnymi atakami Hiszpanów, którzy coraz bardziej tracili kontrolę nad grą. Udany występ zaliczył 40-letni bramkarz Republiki Zielonego Przylądka – Josimar Vozinha Dias, którego Kabowerdeńczycy okrzyknęli bohaterem zaraz po tym, jak dokonał siedmiu kluczowych obron podczas tego meczu.
Reprezentacja Hiszpanii w końcu zrozumiała, że ten mecz nie należy do tych szybkich i prostych. Na boisko w drugiej połowie meczu, wszedł wracający po kontuzji Lamine Yamal. Mimo licznych zagrań do 19-letniego zawodnika, nawet on nie był w stanie wyprowadzić drużyny z dołka. Faktem potwierdzającym ich nieskuteczność jest to, że w ciągu 90 minut oddali 27 strzałów, z czego żaden nie okazał się trafiony.
Mecz zakończył się wynikiem 0:0, a reprezentacja Wysp Zielonego Przylądka mogła cieszyć się już nie tylko z samej obecności na mundialu, ale także remisu z faworytem, w dodatku pierwszego bezbramkowego na tych mistrzostwach.
Kontynuacja remisowej passy, czyli mecz z Urugwajem
Kolejnym rywalem wyspiarzy w grupie H był Urugwaj. Właśnie ten mecz przyniósł podopiecznym Bubisty pierwsze mundialowe bramki. Choć przed rozpoczęciem rywalizacji w grupie to Urugwaj był pretendentem do triumfu, po historycznym remisie Hiszpanii z Wyspami Zielonego Przylądka przewidywania nie były już tak oczywiste. Obie drużyny miały na koncie po punkcie – Urugwaj zremisował wcześniej z Arabią Saudyjską z wynikiem 1:1
Początkowo Kabowerdeńczycy nie atakowali i pozwolili na przejęcie inicjatywy przez piłkarzy z Urugwaju. 14. minuta meczu przyniosła kontrę Urugwaju – Federico Valverde otrzymał piłkę w polu karnym i uderzył nią obok bramki, co skończyło się niecelnym strzałem. Chwilę później role się odwróciły, gdy kapitalne trafienie z dystansu oddał Kevin Lenini. Republika Zielonego Przylądka wyszła na prowadzenie, jednak jeszcze przed zakończeniem pierwszej połowy meczu Urugwaj odrobił tę stratę. Wszystko wskazywało na to, że reprezentacje rozejdą się na przerwę w atmosferze remisu, nic bardziej mylnego. W doliczonym czasie Agustin Canobbio oddał strzał z bliskiej odległości i wyprowadził Urugwaj na prowadzenie.
Druga połowa meczu rozpoczęła się znacznie spokojniej. Reprezentacja Urugwaju nie zachwycała na boisku i raczej unikali groźnych sytuacji, tym samym próbując bardziej kontrolować piłkę i przebieg gry. Ich względne opanowanie zaburzyło się w 61. minucie, gdy popełnili katastrofalny błąd w defensywie, który zaważył na ich losach na mistrzostwach. Fernando Muslera wyszedł poza pole karne, co szybko wykorzystał Helio Varela i skierował piłkę do pustej bramki. Za sprawą słabej gry Urugwaju i skutecznego odpierania ich ataków przez Republikę Zielonego Przylądka, spotkanie zakończyło się wynikiem 2:2.
Wisienka na torcie – awans z grupy
Reprezentacja Wysp Zielonego Przylądka przypieczętowała swój sukces meczem z Arabią Saudyjską. Był to ostatni mecz w fazie grupowej, więc sprawa była jasna – Kabowerdeńczycy dzięki poprzednim remisom mieli realne szanse na wejście do fazy pucharowej, natomiast Arabii Saudyjskiej tylko zwycięstwo mogłoby pozwolić na marzenia o dalszym udziale w mistrzostwach.
Mecz nie należał do tych najbardziej widowiskowych, w szczególności pierwsza połowa z obu stron polegała bardziej na badaniu terenu i czekaniu na błąd przeciwnika. Taktyczny charakter rozgrywki przerwała kontuzja Hassana Tambaktiego, który w 33. minucie musiał niestety opuścić boisko.
Druga połowa zapowiadała więcej akcji, gdyż inicjatywę przejęli zawodnicy Republiki Zielonego Przylądka i faktycznie można było zauważyć z ich strony próbę ataku. Piłkarz Laros Duarte był bardzo blisko wyprowadzenia reprezentacji Wysp Zielonego Przylądka na prowadzenie, jednak na jego atak szybką interwencją odpowiedział Mohammed Al-Owais. Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem.
Od razu po końcowym gwizdku uwaga Kabowerdeńczyków skierowana została na rozgrywany równolegle mecz Hiszpanii z Urugwajem. Zakończył się on wynikiem 1:0 dla mistrzów Europy 2024, co oznaczało, że mundialowi debiutanci napisali piękną historię i wychodząc z grupy na 2. miejscu, weszli do fazy pucharowej tegorocznych mistrzostw.
Co teraz z Kabowerdeńczykami?
Wyspy Zielonego Przylądka historycznie awansowały do fazy pucharowej Mistrzostw Świata 2026. Tak prezentuje się tabela grupy H:
1. Hiszpania 7 pkt
2. Republika Zielonego Przylądka 3 pkt
3. Urugwaj 2 pkt
4. Arabia Saudyjska 2 pkt
Po triumfie w fazie grupowej przyszedł czas na zderzenie z rzeczywistością. Sensacyjny awans do 1/16 finału to ogromny sukces wyspiarzy – nikt nie dawał im większych szans. Teraz czeka ich starcie z kolejnym faworytem mistrzostw. O 1/8 finału zawalczą oni z Argentyną. Ten potężny przeciwnik, który zwyciężył w swojej grupie z kompletem 9 punktów, z pewnością będzie dla nich dużym wyzwaniem. Poprzednie mecze udowodniły, że reprezentacja Wysp Zielonego Przylądka potrafi zaskakiwać. Jedno jest pewne – czeka nas bardzo interesujący mecz.
Mecz Argentyna – Republika Zielonego Przylądka już 4 lipca o godz. 00:00
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz