Pierwszoligowa Lechia Gdańsk, która w obecnej chwili cierpi bardzo mocno pod względem finansowym i sportowym, musi walczyć o odblokowanie zakazu transferowego. Uniemożliwia on bowiem rejestrację nowych zawodników do drużyny prowadzonej przez Ukraińca, Władysława Łupaszkę. Wszystko wskazuje na to, że „Biało-Zielonym” może pomóc sprzedaż napastnika.
Lechia Gdańsk walczy z czasem i długami
Jak poinformował na portalu X użytkownik – Dawson, dobrze orientujący się w sprawach Lechii Gdańsk, jutro testy medyczne przed transferem do włoskiej drużyny ma przejść 23-letni napastnik – Kacper Sezonienko. Przejściem zawodnika zainteresowana jest występująca w Serie B – Hellas Verona. W minioną sobotę, na rozpoczęcie nowego sezonu Betclic 1. Ligi, Lechia przegrała u siebie 0:3 z Pogonią Grodzisk Mazowiecki, a Sezonienko wystąpił w roli piłkarza, który miał napędzać grę ekipy z Trójmiasta. Niestety sytuacja jest trudna – połowę wyjściowej jedenastki stanowili juniorzy, w klubie są zaległości w płatnościach, a zarząd nie sprzedał zawodników, za których można byłoby spłacić długi (np. króla strzelców poprzedniego sezonu PKO BP Ekstraklasy – Tomasa Bobcka, czy kolumbijskiego skrzydłowego – Camilo Meny, który postanowił wyjechać do Kolumbii i tam czekać na dalszy rozwój sytuacji).
Sezonienko jutro jedzie na testy do do Hellas.
— Dawson (@DawidDawson) July 28, 2026
Jak można dowiedzieć się z wpisów w mediach społecznościowych, Sezonienko ma trafić do Verony za około milion euro plus ewentualne bonusy. Oznacza to, że kwota ostateczna może zakręcić się wokół 1,5 mln euro, co dla gdańskiego klubu byłoby zastrzykiem gotówki zbawiennym dla jego dalszego funkcjonowania.
Kacper Sezonienko w trakcie gry dla Lechii Gdańsk rozegrał 147 spotkań, zdobywając 13 bramek i zaliczając 18 asyst. Co ciekawe, jego najlepszym okresem był miniony sezon, zakończony spadkiem z ligi, w którym 23-letni napastnik z Ostródy w 31 rozegranych spotkaniach zdobył 5 bramek i zaliczył 4 asysty. Do tego, mimo ogromnych kłopotów, w jakich aktualnie znajduje się gdańska drużyna, Sezonienko cierpliwie trenował. Wygląda na to, że w końcu uda mu się wydostać z ogromnego chaosu panującego w Gdańsku.
Dziwna taktyka na przetrwanie
Gdyby Paolo Urfer sprzedał jeszcze kilku zawodników ze swojej drużyny (takich jak Tomas Bobcek, Camilo Mena, kapitan Rifet Kapić, Ukraińców – Bogdana Viunnyka i Ivana Zhelizko czy środkowego obrońcę -Bujara Pllanę), to Komisja ds. Licencji Klubowych Polskiego Związku Piłki Nożnej mogłaby automatycznie zdjąć zakaz transferowy, przez co nowi zawodnicy w postaci – Jakuba Adkonisa czy Słowaka – Samuela Kopaseka mogliby wzmocnić gdański zespół. Jednakże szwajcarski biznesmen, według użytkownika FootballScout, obrał zdecydowanie inną taktykę, która z każdym dniem może okazywać się skuteczna. Otóż piłkarze otrzymują pieniądze w taki sposób, aby nie mogli rozwiązać kontraktu z winy klubu. Z medialnych doniesień wynika, że zaległości za maj zostały spłacone. Jeśli w najbliższych dniach zostaną uregulowane także te za czerwiec, zawodnicy chcący odejść za wszelką cenę mogą mieć ogromne problemy z dopięciem swego odejścia bez zgody Szwajcara do końca okienka transferowego (które w Polsce zamyka się 9 września, ale w innych europejskich ligach kończy się to wcześniej).
Z tego co słychać zawodnicy mają płacone tak, aby nie mogli rozwiązać kontraktu z winy klubu. Więc taka opcja odpada👍
— FootballScout (@bakoskaut) July 28, 2026
Łupaszko znów musi grać juniorami
W najbliższy piątek Lechia Gdańsk na własnym obiekcie zmierzy się z beniaminkiem – Wartą Poznań. Na obecną chwilę wynika z tego, że Władysław Łupaszko po raz kolejny będzie musiał skorzystać z juniorów oraz ewentualnej pomocy swojego rodaka – Ivana Zhelizki. W starciu z „Zielonymi” niewykluczone jest kolejne niepowodzenie, patrząc na to, że trener nie ma dużego pola do manewru – i to za sprawą Paolo Urfera, który co tydzień próbuje wmawiać wszystkim, że wkrótce będzie lepiej, a jak jest finalnie to widzmy to z kolejnymi informacjami medialnymi, które mówią co innego.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz