Tylko 16 piłkarzy pojawiło się na pierwszym treningu Lechii Gdańsk w trakcie przygotowań do nowego sezonu Betclic 1 Ligi. Trening poprowadził tymczasowy trener „Biało-Zielonych”, Anglik Kevin Blackwell, przy pomocy Krzysztofa Brede, który wrócił do Gdańska po 12 latach przerwy. Jak na razie jedyne ruchy, jakie wykonuje Lechia, to pozbywanie się zawodników.
Lechia Gdańsk wróciła do treningów, ale piłkarzy ubywa
W ostatnich dniach klub z Trójmiasta poinformował o odejściu takich graczy jak: Miłosz Kałahur, Bohdan Sarnawśkyj, Matej Rodin, Dawid Kurminowski czy Matúš Vojtko. Koniec wypożyczeń oznacza również pożegnanie z Aleksandarem Ćirkoviciem, Maksymem Diaczukiem, Antonem Carenko oraz Alexem Paulsenem. Do tego dochodzi kwestia króla strzelców PKO BP Ekstraklasy w sezonie 2025/26, Słowaka – Tomáša Bobčeka. On, a także Bujar Pllana, Camilo Mena oraz Rifet Kapić, otrzymali kilka dni więcej wolnego, jednak wydaje się, że ich powrót nastąpi tylko po to, aby spakować walizki. Z kolei na liście graczy kontuzjowanych znajdują się obecnie Alvis Jaunzems, Bohdan Wjunnyk oraz wracający z wypożyczenia szwedzki obrońca Elias Olsson.
Co ciekawe, na pierwszym treningu Lechii pojawił się ukraiński pomocnik – Iwan Żelizko. Wszystko wskazuje na to, że on również nie będzie grał na poziomie Betclic 1 Ligi, ale na razie musi czekać na rozwój sytuacji. Pomimo ofert i braku w kontrakcie klauzuli pozwalającej na rozwiązanie umowy po spadku z Ekstraklasy, właściciel klubu – Paolo Urfer nie zamierza oddawać gracza za darmo. Oczekuje za niego kwoty około 4-5 milionów euro, co wydaje się ceną wziętą z kosmosu.
Szwajcarski biznesmen do dziś nie może pogodzić się z tym, że Komisja Odwoławcza ds. Licencji Klubowych PZPN nałożyła na Lechię karę odjęcia 5 punktów za naruszenie kryteriów F.03 oraz F.04 Podręcznika Licencyjnego. Chodzi o zaległości finansowe wobec pracowników klubu, długi wobec byłych piłkarzy, a także brak przedstawienia dokumentów świadczących o tym, że Lechia zaczęła spłacać te zobowiązania.
Urfer szuka różnych rozwiązań
Paolo Urfer nie dostrzega jednak własnych błędów – gdyby płacił regularnie, „Lechiści” utrzymaliby się w PKO BP Ekstraklasie, a z ligi spadłby Piast Gliwice. Niestety, właściciel klubu zdaje się żyć w swoim własnym świecie, w którym wszyscy wokół są winni, tylko nie on. Jak na razie nawet poszukiwania nowego szkoleniowca idą mu opornie. Mimo zapytań wysłanych do Roberta Kolendowicza, Gonçalo Feio czy Dawida Szwargi, żaden z nich nie chciał podjąć pracy w zespole, w którym obecnie brakuje stabilizacji i perspektyw.
W sobotę Lechia Gdańsk, wspierana młodzieżowcami, rozegra sparing z rumuńskim zespołem – Petrolul Ploeszti. Starcie to będzie jednak całkowicie zamknięte zarówno dla publiczności, jak i dla mediów.
Kadra Lechii Gdańsk na środowym treningu:
-
Bramkarze: Szymon Weirauch, Kacper Gutowski
-
Obrońcy: Indrit Mavraj, Tomasz Wójtowicz, Bartłomiej Kłudka, Wojciech Madej, Antoni Ziółkowski
-
Pomocnicy: Kacper Sezonienko, Tomasz Neugebauer, Iwan Żelizko, Igor Bambecki, Bartosz Szczepankiewicz
-
Napastnicy: Bakary Sonko, Michał Głogowski, Dorian Sinkiewicz, Martin Szczerbiński
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz