Słyszeliście ten huk? To kamień, który spadł z serca Pawła Dawidowicza.

Słyszeliście ten huk? To kamień, który spadł z serca Pawła Dawidowicza.

Paweł Dawidowicz od lipca ubiegłego roku przebywał na bezrobociu. Gdy wydawało się, że piłkarska kariera 30-latka może przedwcześnie dobiec końca, pomocą dłoń w jego kierunku wystawił Raków Częstochowa. ,,Czuję wielką ulgę” – powiedział po dołączeniu do ,,Medalików” reprezentant Polski.

 

 

Kiedy po zakończeniu minionego sezonu, Paweł Dawidowicz żegnał się z Hellasem Verona, mało kto spodziewał się, że przerwa od gry doświadczonego stopera potrwa aż tak długo. Nawet mimo tego, że ostatni rok w wykonaniu środkowego obrońcy był bardzo słaby, to wciąż jest to ograny zawodnik i nomen omen niedawny kapitan jednego z klubów Serie A (Dawidowicz pełnił tę funkcję w rundzie wiosennej ubiegłych rozgrywek). Dokładnie do wczoraj, czyli 23 stycznia, 30-latek pozostawał bezrobotny. Nic więc dziwnego, że po podpisaniu umowy z Rakowem Częstochowa, z jego serca spadł przysłowiowy kamień. 

 

 

Wielce prawdopodobne, że ulżyło również działaczom klubu spod Jasnej Góry, którzy widząc defensywne braki kadrowe zespołu, uznali, że pozycję środkowego obrońcy trzeba obsadzić kolejnym zawodnikiem. Traf chciał, że na rynku wolny był akurat Dawidowicz, który wraca do Ekstraklasy po jedenastu latach. W niej, 30-latek rozegrał 34 spotkania (w barwach Lechii Gdańsk), zdobywając po golu i asyście. Poza granicami naszego kraju, urodzony w Olsztynie stoper reprezentował barwy VFL Bochum, drugiej drużyny Benefici, US Palermo i Hellasu Verona. Najwięcej, bo aż 180 meczów, rozegrał on dla ostatniego z wyżej wymienionych zespołów.

 

 

Dawidowicz w ubiegłym sezonie występował zazwyczaj na prawej stronie defensywy. Wydaje się więc, że 30-latek o pierwszy skład będzie konkurował z Franem Tudorem. Posiadanie dwóch jakościowych piłkarzy na pozycje półprawego stopera, to wielki atut ,,Medalików”. Pewne jest, że jeden piłkarz, nie wytrzymałby aż tak dużego natężenia spotkań. Paweł Dawidowicz to piłkarz skrojony pod model taktyczny Rakowa Częstochowa. ,,Medaliki” od lat stawiają na grę trójką środkowych obrońców, a 30-latek w takim zestawieniu grał przez ostatnie lata we włoskiej Serie A. Stąd wydaje się, że aklimatyzacja zawodnika pod Jasną Górą może potrwać zaskakująco szybko. 

 

 

Kibice obawiają się jednak o kruche zdrowie Polaka. Od 2020 roku, Paweł Dawidowicz leczył osiemnaście urazów.

Paweł Dawidowicz: Czuję radość i ulgę.

,,Czuje radość i ulgę, bo straciłem zbyt dużo czasu. W niektórych momentach, mogłem mniej czekać, ale może miało tak być? Jestem zadowolony, że mogę być z drużyną. Chcę się skupić na tym, by zagrać dobre mecze  i dobrze przetrenować okres przygotowawczy. Mam również swoje plany, ale wolę je zostawić dla siebie. Chcę, by drużyna była ze mnie dumna. Działacze podali mi rękę, a temat samego transferu załatwiliśmy właściwie w jeden dzień.” – powiedział po podpisaniu umowy 17-krotny reprezentant Polski.

 

 

,,Raków był najbardziej konkretny. Na dzień dzisiejszy, to jest drużyna, która gra w europejskich pucharach i będzie walczyć o mistrzostwo Polski oraz Puchar Polski. Przed nami bardzo dużo grania i stąd zdecydowałem się na transfer do Rakowa” – skomentował, dlaczego wybrał akurat drużynę Łukasza Tomczyka.

 

,,Dużo młodych zawodników, przechodzi z Ekstraklasy do lepszych lig. To jest liga skrojona pod ogrywanie młodzieżowców, ale muszą grać w niej również starsi gracze.” – powiedział. ,,Piłka jest wszędzie taka sama. Niebawem porozmawiam z trenerem o tym, czego będzie ode mnie oczekiwać i postaram się zrealizować jego założenia taktyczne” – zakomunikował Dawidowicz. Na koniec wywiadu, który odbył się wprost po podpisaniu umowy, Dawidowicz wystosował krótki apel do kibiców. ,,Wspierajcie nas w lepszych i gorszych momentach nadchodzącej rundy! Obiecuję, że będziemy walczyć o najwyższe cele” – dał do zrozumienia 30-latek.

 

 

Zawodnik podpisał z Rakowem Częstochowa kontrakt do końca obecnego sezonu. W umowie znajduje się możliwość prolongaty.

 

 

Paweł Dawidowicz po podpisaniu kontraktu z Rakowem Częstochowa:

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *