Wielki powrót Rafała Mikulca do gry stał się faktem

Wielki powrót Rafała Mikulca do gry stał się faktem

325 dni – tyle czasu minęło, odkąd Rafał Mikulec po raz ostatni pojawił się na boisku w barwach Wisły Kraków. Po koszmarnej kontuzji, której doznał w meczu barażowym z Miedzią Legnica, 28-letni lewy obrońca wrócił do gry podczas „Meczu Mistrzów” z Ruchem Chorzów. Powrót ten odbył się przy wyjątkowej oprawie, w obecności aż 53 tysięcy widzów.

Świetne zmiany dały punkt Wiśle Kraków

Mikulec wszedł na boisko w 63. minucie spotkania, zmieniając Macieja Kuziemkę i zajmując pozycję skrzydłowego. Wraz z nim na placu gry pojawił się Julian Lelieveld, który zastąpił na lewej obronie Jakuba Krzyżanowskiego. Ta zmiana okazała się strzałem w dziesiątkę – zaledwie trzy minuty później, po asyście Lelievelda, bramkę Jakubowi Bieleckiemu strzelił grający z konieczności na ataku portugalski skrzydłowy, Frederico Duarte. Gol ten zapewnił „Białej Gwieździe” cenny punkt w walce o bezpośredni awans do PKO BP Ekstraklasy.

Zmiana, która dała impuls Białej Gwieździe

Sam występ Mikulca, trwający 27 minut, można ocenić bardzo pozytywnie. Widać było, że zawodnik mocno angażował się w grę, dążąc do zwycięstwa Wisły. W końcówce spotkania Mikulec padł w polu karnym po szarpnięciu przez piłkarza Ruchu przy dośrodkowaniu Duarte, jednak sędzia główny – Tomasz Kwiatkowski, nie zdecydował się na analizę tej sytuacji na monitorze VAR. Ostatecznie Wisła i Ruch musiały podzielić się punktami.

Szpital w Krakowie szansą dla powracającego obrońcy

Co ciekawe, już w piątek Wisła Kraków zmierzy się u siebie z regularnie punktującą w 2026 roku Puszczą Niepołomice. Zważywszy na to, że za żółte kartki pauzować będą Marc Carbó i Julius Ertlthaler, a kontuzjowani są: Ángel Rodado, Jordi Sánchez i Wiktor Biedrzycki, niewykluczone, że trener Mariusz Jop zdecyduje się dać Mikulcowi więcej minut. Jeśli „Biała Gwiazda” wygra to starcie, a dzień później zajmujący trzecią pozycję w tabeli Chrobry Głogów przegra na wyjeździe z Polonią Warszawa, krakowska drużyna wywalczy upragniony awans do Ekstraklasy po czterech latach przerwy. Choć niewykluczone, że korki od szampana mogą wybuchnąć w póżniejszym terminie dokładnie 3 maja w Rzeszowie lub 8 maja po domowym spotkaniu z Chrobrym Głogów.

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *