W środę trzynastego maja 2026 odbył się na stadionie miejskim w Krakowie mecz derbowy Wisła II Kraków – Cracovia II.
Jak przebiegało spotkanie?
Od razu warto nadmienić, że gdyby było tutaj 30 tysięcy kibiców, to ten mecz niczym by się nie różnił od Ekstraklasowych derbów. Poziom był na prawdę wysoki, a atmosfera NAPIĘTA! Mecz rozpoczął się o 17:30. Wszystko przebiegło jak na meczu ligowym pierwszej drużyny, tylko trochę w mniejszej skali.
Początek meczu był spokojny. Drużyny nie weszły od razu na największe obroty. Pierwsze dziesięć minuty to spokojniejsza gra, która nie przyniosła żadnych bramek . Otwarcie wyniku nastąpiło dopiero w 22 minucie, kiedy to po świetnej akcji Mateusz Tabisz wyszedł sam na sam i technicznym strzałem pokonał Cziczkana. Od razu po bramce Pasów obraz gry zmienił się o 180 stopni. Gra stała się bardziej brutalna: uśredniając, myślę że w najbardziej zapalnym momencie sędzia odgwizdywał 3 fauli na minutę. Kumulacja miała miejsce w 31 minucie, kiedy to doszło do spięcia między ławką rezerwowych Cracovii i Wiśniewskim. Jeden z rezerwowych podniósł piłkę po tym jak wyszła ona na aut, Wiśniewski natomiast chciał zagrać futbolówkę od razu, więc chciał ją wyrwać zawodnikowi gości. Doszło do przepychanki i ostrej wymiany zdań, aczkolwiek finalnie za tą sytuację żaden z zawodników nie otrzymał żółtej kartki.
Z ciekawostek pierwszej połowy: Anton Cziczkan prawie wbił sobie futbolówkę do bramki mocnym dośrodkowaniu jakie złapał. Cała trybuna prasowa na sekundę wstrzymała oddech ;).
Taki wynik utrzymał się do przerwy.
W drugiej połowie działo się więcej. Tam już od samego początku zespoły zaczęły z kopyta i ruszyły do ataku.
W 49 minucie spotkania Cracovia miała groźny rzut wolny na połowie Wisły. Można było z niego uderzyć, ale piłkarze gości zdecydowali się na dośrodkowanie – czujna defensywa gospodarzy skutecznie wybiła futbolówkę z pola karnego.
Na odpowiedź Wisły długo nie musieliśmy czekać. W 53 minucie 100%-owej okazji nie wykorzystał Wiśniewski, a chwilę potem, po kolejnym przewinieniu ze strony rywali, Wisła dostała rzut wolny przed samym polem karnym gości, z którego Olejarka dośrodkował a Tokarczyk umieścił piłkę w siatce.
Na tym mecz się nie zatrzymał. Cracovia od razu próbowała atakować, ale i tym razem Wisła okazała się skuteczna w obronie, doskonale rozbijając kolejne ataki gości. Zaraz później sama przeszła do ataku i zdobyła kolejną bramkę – po rzucie wolnym głową uderzał Woś, piłka odbiła się tylko od poprzeczki, ale dobitka Kościelniaka okazała się celna i Wisła w niecałe 10 minut odwróciła losy meczu.
Na tym Wisła Kraków nie spoczęła. Tylko dwie minuty po zdobyciu gola na dwa do jednego, ponownie świetnie w polu karnym znalazł się Karol Tokarczyk i znów celnie wykończył akcję swojego zespołu. Co ciekawe, asystę dał mu Kościelniak, tak więc trzecia bramka była wspólnym dorobkiem dwóch dzisiejszych strzelców bramek.
Pierwsza zmiana w meczu miała miejsce dopiero w 70-tej minucie spotkania kiedy to Gap zastąpił Kawałę.
Jeszcze w samej końcówce meczu miała miejsce niecodzienna sytuacja. Czerwoną kartkę otrzymał fizjoterapeuta Cracovii. Powodem miało być to, że wbiegli na murawę przed pozwoleniem sędziego. Decyzja cokolwiek absurdalna, gdyż zawodnik Cracovii nie symulował. Trzeba powiedzieć, że zawody mistrzowsko posędziowane nie były…
Cracovia próbowała się jeszcze odgryźć, ale Wisła w drugiej połowie była lepsza. Finalnie mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy 3:1. Trzy punkty dla Wisły.
STRZELCY BRAMEK
22′ Tabisz Wisła 0:1 Cracovia
54′ Tokarczyk Wisła 1:1 Cracovia
62′ Kościelniak Wisła 2:1 Cracovia
64′ Tokarczyk Wisła 3:1 Cracovia
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz