W 1. kolejce PKO BP Ekstraklasy oglądaliśmy pierwsze derby na najwyższym poziomie rozgrywkowym pomiędzy Jagiellonią Białystok a Koroną Kielce.
W tym starciu lepsza okazała się drużyna Adriana Siemieńca, która po niezwykle wyrównanym i emocjonującym meczu pokonała kielczan 1:0. Choć do końca spotkania wynik pozostawał sprawą otwartą, ostatecznie nie doszło do niespodzianki.
Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando zespołu Jacka Zielińskiego. Korona prezentowała się bardzo dobrze i nie ustępowała rywalom z Białegostoku. Szczególnie dobrze funkcjonował środek pola, gdzie duet Swetlin–Hellebrand kontrolował przebieg gry. Kielczanom brakowało jednak skuteczności w ofensywie. Mariusz Stępiński, pełniący rolę kapitana, nie zaprezentował się z najlepszej strony i nie wykorzystał stworzonych okazji.
Również w szeregach Jagiellonii ofensywa nie wyglądała jeszcze tak dobrze, jak w poprzednim sezonie. Liczne zmiany kadrowe sprawiły, że zespół potrzebował czasu, aby wejść na odpowiednie obroty. Z biegiem minut gra mistrzów Polski zaczęła jednak wyglądać coraz lepiej, a końcówka spotkania należała już do gospodarzy.
To, co Koronie udało się utrzymać przez 88 minut, zostało zaprzepaszczone w samej końcówce meczu. Na boisku pojawił się Sergio Lozano, który w poprzednim zwycięskim spotkaniu Jagiellonii z Koroną (3:1) zdobył dwie bramki. Tym razem Hiszpan nie wpisał się na listę strzelców, ale zanotował asystę przy decydującym trafieniu. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Nik Prelec, ustalając wynik spotkania na 1:0 i zapewniając Jagiellonii komplet punktów.
Mimo porażki Korona Kielce może być zadowolona ze swojej postawy. Kielczanie przez długie fragmenty meczu byli równorzędnym rywalem dla jednego z czołowych zespołów ligi. Z kolei Jagiellonia potwierdziła, że nawet w słabszym dniu potrafi znaleźć sposób na zwycięstwo.
Choć trzy punkty pozostały w Białymstoku, gra obu drużyn mogła napawać optymizmem. Jeśli zespoły utrzymają podobny poziom w kolejnych spotkaniach, zarówno Jagiellonia, jak i Korona mają szansę regularnie punktować w dalszej części sezonu.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz