Austria wraca do elity futbolu – mundial po 28 latach oczekiwania

Austria wraca do elity futbolu – mundial po 28 latach oczekiwania

Gdy w redakcji wpadł nam do głowy pomysł, żeby każdy z nas wylosował jedną reprezentację i przez cały turniej towarzyszył jej losom, od razu wiedziałem, że będzie to świetna zabawa. Mnie przypadła Austria. I szczerze? Cieszę się z tego losu bardziej, niż się spodziewałem.

„Das Team” to reprezentacja, która od lat budzi sympatię swoją dyscypliną, charakterem i niemieckim porządkiem, a jednocześnie nigdy nie była typowym faworytem. Teraz, po 28 latach nieobecności, wraca na największą piłkarską imprezę świata. W Kanadzie, Meksyku i Stanach Zjednoczonych będzie miała szansę pokazać, jak bardzo zmieniła się od czasów ostatniego występu w 1998 roku.

To nie jest już drużyna, która przyjeżdża tylko po to, żeby zagrać kilka meczów i wrócić do domu. Pod wodzą Ralfa Rangnicka Austria stała się nowoczesną, nieustępliwą ekipą, która potrafi gryźć rywali i zaskakiwać organizacją. Dlatego z przyjemnością będę śledził każdy ich mecz i opisywał tę przygodę z bliska.

 

Droga na Mundial

Austriacy awansowali z pierwszego miejsca w grupie H eliminacji UEFA, gdzie mierzyli się z Bośnią i Hercegowiną, Rumunią, Cyprem oraz San Marino. Losowanie było dla nich korzystne, ale trzeba przyznać, że wykorzystali je w pełni. Z ośmiu meczów wygrali sześć, zanotowali jeden remis i jedną porażkę. Bilans bramkowy robi wrażenie: 22:4, przy czym w żadnym spotkaniu nie stracili więcej niż jednego gola.

Decydujący moment przyszedł w ostatnim meczu z Bośnią (1:1). Remis dawał bezpośredni awans, a w końcówce spotkania decydującą bramkę zdobył Michael Gregoritsch. Jedyna porażka przydarzyła się w Rumunii (0:1), za to prawdziwym pokazem siły było miażdżące 10:0 z San Marino – mecz, w którym Austria zdobyła niemal połowę wszystkich bramek z całej kampanii kwalifikacyjnej. Defensywa pod wodzą Ralfa Rangnicka pracowała jak w zegarku.

 

Jakim zespołem jest Austria?

Obecnie Austriacy zajmują 24. miejsce w rankingu FIFA (stan na kwiecień 2026). To solidna pozycja dla drużyny, która jeszcze niedawno walczyła o powrót do światowej elity.

Na ławce trenerskiej siedzi Ralf Rangnick – jeden z ojców nowoczesnego, intensywnego futbolu. Niemiecki trener zaszczepił w Austriakach swoją filozofię gegenpressingu: natychmiastowego odbioru piłki po stracie, wysokiego pressingu i szybkich przejść do ataku. Drużyna Rangnicka nie zawsze zachwyca finezją, ale imponuje organizacją, intensywnością i kolektywnym duchem. To dobrze naoliwiona maszyna, gotowa gryźć przeciwnika na każdym metrze boiska.

Liderem defensywy i kapitanem pozostaje David Alaba, choć zmagał się z drobnymi problemami zdrowotnymi. W ataku doświadczenie daje Marko Arnautović, a w środku pola błyszczą Marcel Sabitzer i Konrad Laimer – gracze o ogromnej energii i jakości. Niestety, poważną stratą jest absencja Christopha Baumgartnera, który z powodu kontuzji nie pomoże drużynie w Kanadzie, Meksyku i USA.

 

Historia występów na MŚ

Austria ma na koncie osiem występów w finałach Mistrzostw Świata. Jej pierwszym wielkim sukcesem było czwarte miejsce w 1934 roku, wywalczone przez słynny „Wunderteam”, który należał wówczas do najlepszych reprezentacji świata.

Dwadzieścia lat później Austriacy osiągnęli jeszcze lepszy wynik, zdobywając brązowy medal na Mundialu w Szwajcarii. Późniejsze występy nie przynosiły już takich emocji, a ostatni raz reprezentacja Austrii zagrała na Mistrzostwach Świata w 1998 roku we Francji, odpadając po fazie grupowej.

Po 28 latach przerwy wracają jako zupełnie inna, nowoczesna drużyna.

 

Grupa J – trudne, ale realne wyzwanie

Na turnieju Austriacy trafili do grupy J razem z Argentyną – obrońcą tytułu, Algierią i Jordanią. Wydają się zdecydowanym faworytem do drugiego miejsca za Albicelestes. Mecz z Jordanią powinien być formalnością, a starcie z Algierią prawdopodobnie zdecyduje o awansie.

Oczywiście, historia Mundialu zna przypadki, w których obrońcy tytułu słabo wchodzą w turniej – Austria będzie gotowa to wykorzystać.

 

Moja predykcja

Sądzę, że Austria ma realne szanse na sprawienie niespodzianki i  wygranie swojej grupy lub przynajmniej pewne zajęcie drugiego miejsca. Styl Rangnicka może sprawić Argentyńczykom sporo problemów, szczególnie jeśli ci nie będą w szczytowej formie.

W fazie pucharowej obstawiam jednak odpadnięcie w 1/16 finału, ewentualnie awans do 1/8 przy wyjątkowo sprzyjającym losowaniu. Drużynie brakuje jeszcze tej jednej, absolutnie światowej klasy gwiazdy, która w decydujących momentach pociągnie zespół za sobą.

Niemniej, czerwono-biali są świetnie zorganizowani i mogą sprawić kilka miłych niespodzianek. Trzymam kciuki za Das Team. Po 28 latach nieobecności warto, żeby ten powrót był godny zapamiętania.

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *