W spotkaniu w ramach 25. Kolejki PKO BP Ekstraklasy GKS Katowice wygrało u siebie z Lechią Gdańsk 2:0. Oba zespoły były zmuszone zagrać bez swoich podstawowych zawodników. W ekipie Katowiczan zabrakło Arkadiusza Jędrycha oraz Alana Czerwińskiego. W Lechii nie wystąpili Camilo Mena i Tomáša Bobčka. Brak kluczowych zawodników znacznie bardziej dał się we znaki drużynie przyjezdnych, którzy stracili przez to atuty ofensywne.
Zabójczy atak
Pierwszy celny strzał zobaczyliśmy w piątej minucie, kiedy to Sebastian Milewski próbował zaskoczyć bramkarza Lechii strzałem sytuacyjnym. Po pierwszym kwadransie mecz zaczął się zaciskać, a oba zespoły atakowały naprzemiennie. Bardzo dobrze dysponowany Rafał Strączek świetnie interweniował przy groźnych strzał z dystansu Tomasza Wójtowicza i Ivana Zhelizko. Następnie Dawid Kurminowski po minięciu Rafała Strączka trafił tylko w boczną siatkę. Chwilę później ogromny błąd popełnił Alex Paulsen. Nowozelandzki bramkarz podał wprost pod nogi Bartosza Nowaka, ale ten uderzył wprost w środek bramki. W trzydziestej ósmej minucie doczekaliśmy się pierwszego gola. Nowak zagrał piłkę zwrotną do Milewskiego, który prostopadłym podaniem uwolnił Mateusza Wdowiaka. Pomocnik GKS-u z małą pomocą bramkarza Lechii wykończył tę trójkową akcję.
GieKSa prowadzi z Lechią! 💪 Mateusz Wdowiak wykończył szybką kontrę gospodarzy! 💨
📺 Transmisja: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/KXunNkjp2l
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) March 14, 2026
Maestro Nowak
Pięć minut po rozpoczęciu drugiej połowy dośrodkowanie z rzutu rożnego próbował wykorzystać Lukas Klemenz, ale piłka po uderzeniu głową wylądowała w dłoniach Alexa Paulsena. Następne minuty to ataki gości. Lechia za wszelką cenę próbowała wyrównać stan spotkania, jednak się to nie udało. W sześćdziesiątej minucie niesamowitym przeglądem pola wykazał się Bartosz Nowak. Polak posłał „ciasteczko” do Ilji Szkurina, który pewnie wykończył akcję.
𝐂𝐈𝐀𝐒𝐓𝐄𝐂𝐙𝐊𝐎 𝐁𝐀𝐑𝐓𝐎𝐒𝐙𝐀 𝐍𝐎𝐖𝐀𝐊𝐀! 🍪😍 Ilya Shkurin podwyższa na 2:0 z Lechią!
📺 Transmisja: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/r5summ9T4H
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) March 14, 2026
Po zdobyciu drugiej bramki morale gospodarzy podskoczyły. Na dziewięć minut przed zakończeniem regulaminowego czasu gry mogliśmy zobaczyć kolejną bramkę Katowiczan. Znów Bartosz Nowak okazał się kluczowym zawodnikiem, a jego podanie trafiło wprost pod nogi Białoruskiego napastnika. Piłka trafiła do siatki, ale arbiter odgwizdał spalonego.
🔚 #GKSLGD
3. zwycięstwo z rzędu @_GKSKatowice_ 👏 Pan ze zdjęcia miał w tym swój udział! pic.twitter.com/yxugqXRntr
— PKO BP Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) March 14, 2026
Co do powiedzenia mieli trenerzy?
John Carver:
W mojej opinii był to mecz dwóch połów. To, co mam na myśli to różnicę między połowami, bo w pierwszej byliśmy w dobrej formie i stworzyliśmy sobie dwie klarowne sytuacje. Druga połowa była skrajnie przeciwna. Na sam koniec lepsza drużyna wygrała i trudno mi się pogodzić z drugą odsłoną w naszym wykonaniu. Musieliśmy dokonać zmian. W przerwie do zmieniony został Rodin, który dostał łokciem w żebra i miał problemy z oddychaniem. Jego strata wpłynęła na grę zespołu. W mojej opinii graliśmy zbyt bezpiecznie w ataku bez podejmowania ryzyka. Gratuluję trenerowi GKS-u i całemu zespołowi, lepsza drużyna wygrała.
Rafał Górak:
W pierwszej połowie rywal próbował nas zepchnąć. Przy rzutach z autu za nisko się ustawialiśmy, stąd też parę niebezpiecznych uderzeń zza pola karnego oddała Lechia. Staraliśmy się to skorygować w przerwie […]. Kupę mrówczej pracy wykonali zawodnicy. Naprawdę taktycznie jestem bardzo zadowolony, bo nie dość, że orali, to cały czas wykonywali te zadania taktyczne […]. Zdobyliśmy ogromnie ważne punkty u siebie. Na zero z tyłu z Lechią to kolejne rzeczy, które nas budują i to chyba tyle z perspektywy meczu.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz