Brak Bobčka i Meny dał się we znaki. Kolejny świetny występ Bartosza Nowaka.

Brak Bobčka i Meny dał się we znaki. Kolejny świetny występ Bartosza Nowaka.

W spotkaniu w ramach 25. Kolejki PKO BP Ekstraklasy GKS Katowice wygrało u siebie z Lechią Gdańsk 2:0. Oba zespoły były zmuszone zagrać bez swoich podstawowych zawodników. W ekipie Katowiczan zabrakło Arkadiusza Jędrycha oraz Alana Czerwińskiego. W Lechii nie wystąpili Camilo Mena i Tomáša Bobčka. Brak kluczowych zawodników znacznie bardziej dał się we znaki drużynie przyjezdnych, którzy stracili przez to atuty ofensywne.

Zabójczy atak

Pierwszy celny strzał zobaczyliśmy w piątej minucie, kiedy to Sebastian Milewski próbował zaskoczyć bramkarza Lechii strzałem sytuacyjnym. Po pierwszym kwadransie mecz zaczął się zaciskać, a oba zespoły atakowały naprzemiennie. Bardzo dobrze dysponowany Rafał Strączek świetnie interweniował przy groźnych strzał z dystansu Tomasza Wójtowicza i Ivana Zhelizko. Następnie Dawid Kurminowski po minięciu Rafała Strączka trafił tylko w boczną siatkę. Chwilę później ogromny błąd popełnił Alex Paulsen. Nowozelandzki bramkarz podał wprost pod nogi Bartosza Nowaka, ale ten uderzył wprost w środek bramki. W trzydziestej ósmej minucie doczekaliśmy się pierwszego gola. Nowak zagrał piłkę zwrotną do Milewskiego, który prostopadłym podaniem uwolnił Mateusza Wdowiaka. Pomocnik GKS-u z małą pomocą bramkarza Lechii wykończył tę trójkową akcję.

Maestro Nowak

Pięć minut po rozpoczęciu drugiej połowy dośrodkowanie z rzutu rożnego próbował wykorzystać Lukas Klemenz, ale piłka po uderzeniu głową wylądowała w dłoniach Alexa Paulsena. Następne minuty to ataki gości. Lechia za wszelką cenę próbowała wyrównać stan spotkania, jednak się to nie udało. W sześćdziesiątej minucie niesamowitym przeglądem pola wykazał się Bartosz Nowak. Polak posłał „ciasteczko” do Ilji Szkurina, który pewnie wykończył akcję.

Po zdobyciu drugiej bramki morale gospodarzy podskoczyły. Na dziewięć minut przed zakończeniem regulaminowego czasu gry mogliśmy zobaczyć kolejną bramkę Katowiczan. Znów Bartosz Nowak okazał się kluczowym zawodnikiem, a jego podanie trafiło wprost pod nogi Białoruskiego napastnika. Piłka trafiła do siatki, ale arbiter odgwizdał spalonego.

Co do powiedzenia mieli trenerzy?

John Carver:

W mojej opinii był to mecz dwóch połów. To, co mam na myśli to różnicę między połowami, bo w pierwszej byliśmy w dobrej formie i stworzyliśmy sobie dwie klarowne sytuacje. Druga połowa była skrajnie przeciwna. Na sam koniec lepsza drużyna wygrała i trudno mi się pogodzić z drugą odsłoną w naszym wykonaniu. Musieliśmy dokonać zmian. W przerwie do zmieniony został Rodin, który dostał łokciem w żebra i miał problemy z oddychaniem. Jego strata wpłynęła na grę zespołu. W mojej opinii graliśmy zbyt bezpiecznie w ataku bez podejmowania ryzyka. Gratuluję trenerowi GKS-u i całemu zespołowi, lepsza drużyna wygrała.

Rafał Górak:

W pierwszej połowie rywal próbował nas zepchnąć. Przy rzutach z autu za nisko się ustawialiśmy, stąd też parę niebezpiecznych uderzeń zza pola karnego oddała Lechia. Staraliśmy się to skorygować w przerwie […]. Kupę mrówczej pracy wykonali zawodnicy. Naprawdę taktycznie jestem bardzo zadowolony, bo nie dość, że orali, to cały czas wykonywali te zadania taktyczne […]. Zdobyliśmy ogromnie ważne punkty u siebie. Na zero z tyłu z Lechią to kolejne rzeczy, które nas budują i to chyba tyle z perspektywy meczu.

 

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *