Sześć meczów i sześć zwycięstw – to dotychczasowy bilans Jerzego Brzęczka z kadrą Polski U21. 54-latek zmazał ,,plamę” po pobycie w seniorskiej kadrze i pokazał, że nie jest wcale słabym trenerem. Panie Jurku, oby tak dalej!
Reprezentacja Polski U21 wraz z Jerzym Brzęczkiem notuje wyśmienite rezultaty. 54-latek zastał zespół kompletnie rozbity po nieudanych młodzieżowych Mistrzostwach Europy. Na tym turnieju, biało-czerwoni najpierw przegrali z Gruzją (1:2), a zostali zlani przez Portugalię (5:0) i Francję (4:1). Turniej ten skończył się dla naszych na fazie grupowej, a wraz z tym przyszło rozstanie z dotychczasowym trenerem – Adamem Majewskim.
Po zastąpieniu go Brzęczkiem sam mówiłem, że PZPN zamienił ,,porsche na passata”. Oczywiście, porównanie to było znacznie na wyrost – Majewski co prawda notował z kadrą U21 niezłe wyniki, ale kotem trenerki to nigdy on nie był i raczej nie zapowiada się na to, że będzie. Z drugiej strony Brzęczek mimo spadku do pierwszej ligi z Wisłą i drobnych aferek jako szkoleniowiec reprezentacji, z seniorską kadrą biało-czerwonych potrafił punktować na dobrym poziomie. Warto nadmienić, że w czasie kadencji 54-latka, Polska miała jedną z najlepszych linii defensywnych w Europie.
Brzęczek cudotwórcą? Kadra U21 gra jak z nut!
W debiucie, drużyna Brzęczka przejechała się po Macedonii Północnej (3:0). Tak, to to spotkanie, w którym dobrą dyspozycję po raz pierwszy w narodowych barwach zaprezentował Oskar Pietuszewski. W kolejnym meczu podopieczni szkoleniowca z Truskolasów rozbili Armenię (4:0). Kolejne dwa starcia to kolejne dwie okazałe wygrane – tym razem z Czarnogórą (2:0) i Szwecją (6:2). Prawdziwy test biało-czerwonej kadry przyszedł dopiero w piątek, 14 listopada. Rywal? Włochy – czyli zespół, z którym rywalizujemy o pierwsze miejsce w grupie.
Nie mogło być łatwo, i tak też nie było. Rywale wyszli na prowadzenie, które stracili dopiero w końcówce. W 81. minucie do siatki trafił Wiktor Bogacz, a trzy minuty później pięknym trafieniem popisał się Maciej Kuziemka. Polski zespół odżył i gra jak z nut. W ekipie Brzęczka są indywidualności, jak chociażby Jan Faberski, Oskar Pietuszewski czy Marcel Reguła. 54-latek scala je w jedną, zwartą grupę – i to chyba jest tajnik dobrych wyników polskiej młodzieżówki.
Dziś, reprezentacja zwycięsko zakończyła słodko-gorzki rok 2025. Młodzi Polacy ograli 1:0 Macedonię Północną. Jedynego gola zdobył Filip Kocaba. Aż przypomina się starcie Polski z Macedonią z czerwca 2019 roku. Nasi kadrowicze pod wodzą Brzęczka oczywiście wymęczyli zwycięstwo 1:0. Jedyną bramkę w tamtym meczu zdobył Krzysztof Piątek.
Brzęczek dojrzał.
W kadrze panuje bardzo dobra atmosfera. Bardzo prawdopodobne, że Brzęczek dojrzał nie tylko jako trener, ale i jako człowiek. Jego pobyt w seniorskiej reprezentacji naznaczony był mniejszymi i większymi spięciami. 54-latek szczególnie nie trawił Roberta Lewandowskiego, z którym to często się sprzeczał. Jerzy Brzęczek pokazał, że jest niezłym, a przede wszystkim wielowymiarowym szkoleniowcem. W pierwszej reprezentacji kojarzyliśmy go z popularną ,,defensywką i lagą na Lewego”. W ekipie Polski U21? Można przypiąć mu łatkę szkoleniowca, który lubi grać ofensywnie i nie boi się podjąć ryzyka. Szczerze nie da się nie być miło zaskoczony początkiem jego kandydatury w reprezentacji do lat 21. Liczmy, że dalsza część jego kadencji również będzie owocna.
Polska po sześciu meczach lideruje w grupie E eliminacji do młodzieżowych Mistrzostw Europy w 2027 roku. Kolejne spotkania Polacy rozegrają w przyszłym roku.
Rywalami będą:
- Armenia (27.03)
- Czarnogóra (31.03)
- Szwecja (30.09)
- Włochy (05.10)
Zdecydowanie najcięższe będzie starcie z Włochami. Azzurri plasują się aktualnie na drugim miejscu w tabeli z dorobkiem piętnastu punktów – to trzy ,,oczka” mniej niż podopieczni Brzęczka. Dziś Włosi pewnie ograli kadrę Czarnogóry i jeżeli podtrzymają taką formę, wydaje się, że mecz przeciwko naszej kadrze na początku października zdecyduje o tym, kto awansuje z pierwszego do finałów młodzieżowych Mistrzostw Europy. Oczywiście istnieje również szansa na awans z drugiej lokaty – wtedy do gry wchodzi klasyfikacja ekip z drugich miejsc.
By awansować na turniej, zawodnicy Brzęczka muszą wygrać z Armenią, Czarnogórą i zdobyć choćby punkt ze Szwecją. Patrząc na inne ekipy z drugich miejsc – siedem ,,oczek” w czterech meczach powinno wystarczyć, by w 2027 roku wystąpić na Mistrzostwach Europy.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.






Dodaj komentarz