Fernand Gouré wzmocnił drużynę Radomiaka Radom. Napastnik, który miniony sezon zakończył bez bramek, podpisał trzyletni kontrakt.
Bez wątpienia to ryzykowny transfer. Ciężko inaczej określić przenosiny napastnika, który w ostatnim sezonie nie strzelił ani jednej bramki. Co gorsza, ma za sobą poważną kontuzję kolana. Ekstraklasa słynie jednak z braku większej logiki, a więc… ten ruch może wypalić.
Fernand Gouré w Radomiaku!
Iworyjski napastnik dołącza do naszego Klubu na zasadzie wolnego transferu po wygaśnięciu kontraktu z belgijskim KVC Westerlo. 24-latek związał się z Zielonymi umową obowiązującą do 30 czerwca 2029 roku.
Więcej: https://t.co/2PG3UoWu1h pic.twitter.com/rT57MSZGnA
— Radomiak Radom (@Radomiak_Radom) June 23, 2026
Fernand Gouré w Radomiaku. Nie strzelił od 2024 roku
Gouré to piłkarski obieżyświat. Mimo młodego wieku, grał już klubach z Wybrzeża Kości Słoniowej, Izraela, Belgii, Węgier, Słowacji i Szwajcarii. Najwięcej występów uzbierał dla KVC Westerlo, jednak to, czy były one udane jest inną kwestią. Dla belgijskiego zespołu rozegrał 33 mecze i strzelił 1 bramkę, a przypomnijmy – to środkowy napastnik. Rosły snajper dołączył do drużyny latem 2021 roku, jednak nie mógł przebić się do pierwszego składu.
Spowodowało to lawinę wypożyczeń, na których prezentował się przyzwoicie. Na przykład, w węgierskim Újpest FC strzelił 11 bramek. Zaś w Dunajskiej Stredzie zanotował 5 trafień i 4 asysty. Ostatnia bramka to sierpień 2024 roku. Zdobył ją w meczu pucharu Szwajcarii, przeciwko drużynie z 4. ligi.
W Radomiaku ma za zadanie się odbudować. Zarząd obdarzył go dużym zaufaniem, o czym świadczy trzyletni kontrakt. Będzie występował z numerem 11.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz