Górnik wraca do gry. Czy wykorzysta problemy Jagiellonii?

Nareszcie koniec reprezentacyjnego maratonu. Górnik wraca do ligowej gry jako lider, a kilku jego zawodników przywiozło ze zgrupowań powody do zadowolenia. W Białymstoku nastroje są zupełnie inne. Jagiellonia musi poradzić sobie bez Adriana Siemieńca na ławce i Norberta Wojtuszka na boisku. Zabrzanie mają swoją szansę, ale punkty trzeba będzie wywalczyć.

Trzy tygodnie bez Ekstraklasy wystarczą. Można oglądać reprezentacje, śledzić występy swoich piłkarzy i cieszyć się ich bramkami, ale w pewnym momencie człowiek zaczyna tęsknić nawet za ligowymi absurdami. Wreszcie wracamy.

Górnik jedzie do Białegostoku z pozycji lidera. Siedem zwycięstw, remis i porażka dały zabrzanom 22 punkty. Jagiellonia przed przerwą przegrała z Wisłą Kraków i Legią Warszawa, a po drodze również z Olympiakosem. Gospodarze mieli więc co poprawiać. Goście mogą żałować, że dobrze rozpoczęty sezon na tak długo przerwano.

 

Dziewięciu reprezentantów. Jest się z czego cieszyć

Dla Górnika była to rekordowa przerwa. Aż dziewięciu zawodników wyjechało na zgrupowania swoich reprezentacji. To sporo mówi o drużynie, którą udało się zbudować w Zabrzu.

Najwięcej konkretów przywiózł Janis Antiste. Cztery występy w reprezentacji Martyniki, dwie bramki i asysta. Trudno o lepszy sposób na podbudowanie pewności siebie przed powrotem do klubu. Teraz chciałoby się zobaczyć podobną skuteczność w Ekstraklasie.

Powody do zadowolenia ma również Yvan Ikia Dimi. Pierwsze występy w seniorskiej reprezentacji Konga i od razu asysta przeciwko Kamerunowi. Kacper Urbański przypomniał o sobie kibicom reprezentacji Polski, a Maksym Chłań dostał szansę pokazania się w ukraińskiej kadrze.

Peter Federico regularnie grał dla Dominikany. Michal Sáček zaliczył pełny mecz przeciwko Hiszpanii, swoje minuty dostali też Ondřej Zmrzlý i Erik Prekop. No i Erik Janža. Cztery spotkania, cztery razy po 90 minut. U niego najwyraźniej pojęcie oszczędzania się nie występuje.

Tyle że z perspektywy klubu te powołania mają również drugą stronę. Janža wraca z 360 minutami w nogach. Antiste i Federico także grali dużo, a do tego dochodzą podróże. Sztab musi ocenić, kto jest gotowy na pełne spotkanie, a komu bardziej przyda się trochę odpoczynku.

Dlatego dobre występy w reprezentacjach cieszą, ale nie dają jeszcze odpowiedzi na najważniejsze pytanie. W jakiej dyspozycji zobaczymy Górnika po ponownym zebraniu całej drużyny?

 

Jagiellonia bez Siemieńca przy ławce

W Białymstoku sama przerwa od ligowych porażek nie wystarczyła, żeby zrobiło się spokojniej.

Adrian Siemieniec został ukarany sześcioma meczami dyskwalifikacji i grzywną w wysokości 100 tysięcy złotych. Do tego doszedł dwuletni zakaz udziału w zawodach Ekstraklasy, zawieszony na trzy lata. Orzeczeniom nadano rygor natychmiastowej wykonalności. Komisja Ligi zaznaczyła jednocześnie, że nie stwierdzono korupcji ani działań wpływających na wynik spotkania.

Komisja Ligi wydała wyrok. Siemieniec z bardzo surową karą!

Dla samego meczu najważniejszy jest brak trenera przy linii bocznej. Kiedy drużyna ma gorszy moment, jego reakcja, podpowiedź czy zwykłe poderwanie zawodników potrafią mieć znaczenie. Teraz odpowiedzialność za prowadzenie zespołu z ławki spadnie na pozostałych członków sztabu.

Nie zakładałbym jednak, że Jagiellonia przez to nagle zapomni, jak grać w piłkę. Osłabienie jest oczywiste, ale równie dobrze cała sytuacja może wywołać w drużynie dodatkową mobilizację. Górnik musi być gotowy także na taki scenariusz.

 

Wojtuszek wypada w najgorszym momencie

Do problemów gospodarzy doszła kontuzja Norberta Wojtuszka. Jagiellonia poinformowała o przepuklinie pachwinowej zawodnika, który wrócił ze zgrupowania reprezentacji Polski.

Jak opisaliśmy na łamach PZF, według informacji Przemka Langiera bardzo prawdopodobna jest operacja i przerwa przynajmniej do kolejnego zgrupowania kadry. Dziennikarz przekazał również, że Wojtuszek miał zgłaszać dolegliwości jeszcze podczas pobytu w reprezentacji, a mimo to zagrał przeciwko Bośni i Hercegowinie. To rodzi pytania o diagnostykę i decyzję o jego występie. Samo w sobie nie przesądza jednak, kto popełnił błąd.

Kluczowy obrońca Jagiellonii Białystok z kontuzją. Czy dało się jej uniknąć?

Dla Jagiellonii oznacza to konieczność zastąpienia podstawowego prawego obrońcy. Dla Górnika jest to fragment boiska, któremu warto się przyjrzeć. Zabrzanie mają zawodników potrafiących wygrać pojedynek i przyspieszyć akcję. Jeśli po zmianach w defensywie gospodarzy pojawią się problemy ze zgraniem, trzeba będzie umieć je wykorzystać.

 

Uwaga na starego znajomego

Żeby jednak nie sprowadzić Jagiellonii wyłącznie do listy problemów, warto spojrzeć na jej skrzydło. Tam szaleje Ousmane Sow, którego kibicom Górnika przedstawiać nie trzeba. Jesienią poprzedniego sezonu dawał zabrzanom mnóstwo radości. Dziewięć bramek i trzy asysty w 19 spotkaniach otworzyły mu drogę do Brøndby.

W Danii nie poszło po jego myśli. Bez gola, bez asysty, z coraz większymi wątpliwościami wokół transferu. Powrót do Polski na wypożyczenie do Jagiellonii szybko jednak przypomniał, dlaczego wcześniej tak dobrze zapamiętano go w Zabrzu. Już na początku września miał za sobą tydzień z dwiema ligowymi bramkami. Znów były przyspieszenie, zejście ze skrzydła i groźny strzał.

Niepotrzebnie się martwiłem. Ousmane Sow znów jest sobą!

Obrońcy Górnika dobrze wiedzą, na co go stać. Teraz trzeba będzie wykorzystać tę wiedzę, bo zostawienie mu miejsca na rozpędzenie się może sporo kosztować. Fajnie, że Sow odżył. Z zabrzańskiej perspektywy byłoby jeszcze fajniej, gdyby akurat w sobotę zrobił sobie od tego małą przerwę.

 

Lider musi potwierdzić swoją jakość

Patrząc na sytuację obu drużyn, trudno nie widzieć szansy Górnika. Rywal ma za sobą słabsze wyniki, traci ważnego obrońcę i musi grać bez pierwszego trenera przy ławce. Do tego zabrzanie dwukrotnie pokonali Jagiellonię w poprzednim sezonie, w obu przypadkach 2:1.

Tylko że od wyliczenia problemów przeciwnika jeszcze nikt nie wygrał meczu.

Chciałbym zobaczyć Górnika, który od początku narzuci gospodarzom swoje warunki. Sprawdzi przebudowaną obronę, będzie szukał pojedynków i zmusi Jagiellonię do reagowania. Jeżeli zabrzanie chcą utrzymać się na szczycie, takie wyjazdy są okazją, żeby potwierdzić, że ich miejsce w tabeli nie wzięło się z przypadku.

Kadrowicze dali nam przez ostatnie tygodnie kilka powodów do zadowolenia. Teraz czas, żeby zrobił to cały Górnik.

 

Jagiellonia – Górnik. Gdzie obejrzeć?

Mecz Jagiellonii Białystok z Górnikiem Zabrze odbędzie się w sobotę, 10 października, o godzinie 20:15 na Chorten Arenie. Transmisja w CANAL+ Sport 3 i CANAL+ 4K Ultra HD, a w internecie w serwisie CANAL+ online.

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *