Górnik Zabrze – Raków Częstochowa: Finał Pucharu Polski na Narodowym.

Górnik Zabrze – Raków Częstochowa: Finał Pucharu Polski na Narodowym.

2 maja na Stadionie Narodowym odbędzie się mecz, który dla wielu z nas ma smak czegoś więcej niż zwykłego finału. Górnik Zabrze – Raków Częstochowa.

Górnik Zabrze – droga po marzenie
Przed sezonem do Zabrza przyszedł Michal Gasparik. Trener, którego już na pierwszej konferencji przedstawiano jako „specjalistę od pucharów”. Nie były to puste słowa. Ze Spartakiem Trnava czterokrotnie z rzędu dochodził do finału słowackiego pucharu i trzy razy go zdobywał.

Od pierwszego meczu z Legią II Warszawa widać było, że Górnik traktuje rozgrywki pucharowe priorytetowo. W każdym spotkaniu wychodziła podstawowa jedenastka. Droga do finału nie była łatwa – Zabrzanie wszystkie mecze grali na wyjeździe. Wyeliminowali m.in. Lecha Poznań na Bułgarskiej.

W lidze forma zespołu również poszła mocno w górę, po kryzysie, który przydarzył się Górnikowi na przełomie roku. Dobra seria wiosną pozwoliła Górnikowi zameldować się na drugim miejscu w tabeli. W ostatniej kolejce, w dramatycznych okolicznościach, wygrali w Białymstoku 2:1. Dodatkowym powodem do optymizmu jest bilans z Rakowem w tym sezonie:

• Raków Częstochowa – Górnik Zabrze 0:1
• Górnik Zabrze – Raków Częstochowa 3:1

Droga Górnika Zabrze do finału:
• Legia II Warszawa – Górnik Zabrze 0:3
• Arka Gdynia – Górnik Zabrze 1:2
• Lechia Gdańsk – Górnik Zabrze 1:3
• Lech Poznań – Górnik Zabrze 0:1
• Zawisza Bydgoszcz – Górnik Zabrze 0:1

Dla Górnika ten finał to coś znacznie większego niż jeden mecz. To realna szansa na pierwsze trofeum od 1988 roku. Szansa, by w nową erę – po prywatyzacji klubu – wejść z Pucharem Polski w gablocie i z europejskimi pucharami w perspektywie.

Raków Częstochowa – walka o twarz sezonu
Dla Rakowa to mecz o prestiż i o pokazanie, że sezon nie został zmarnowany. W Częstochowie sporo się działo. Najgłośniejszym wydarzeniem była zimowa zmiana trenera. Marek Papszun otwarcie zabiegał o odejście do Legii Warszawa, co ostatecznie mu się udało. Na jego miejscu pojawił się Łukasz Tomczyk.

Niestety dla medalików, po zmianie trenera drużyna wpadła w wyraźny kryzys. Na cztery kolejki przed końcem sezonu Raków zajmuje 4. miejsce i traci do Lecha Poznań sześć punktów.

Niestabilna forma była widoczna także w pucharze. Największą sensacją zapowiadał się mecz w Świdniku, gdzie Avia doprowadziła do dogrywki.

Droga Rakowa do finału:
• Raków Częstochowa – Cracovia 3:0
• Śląsk Wrocław – Raków Częstochowa 1:2
• Avia Świdnik – Raków Częstochowa 1:2 (po dogrywce)
• Raków Częstochowa – GKS Katowice 8:6 (po rzutach karnych)

Okiem kibica Górnika
Tata zabrał mnie na pierwszy mecz w 1998 roku. Miałem osiem lat. Najwięcej pamiętam z zabawy z innymi dziećmi na trybunach. Gdy już patrzyłem na boisko, wyobrażałem sobie nowy, piękny stadion i Górnika zdobywającego trofea.

Byłem też na finale z Polonią Warszawa, ale jako dziecko nie rozumiałem jeszcze wagi tego wydarzenia. Prawdziwa świadomość przyszła później – razem ze spadkami, rozczarowaniami i kolejnymi sezonami, w których marzenie o mistrzostwie szybko gasło.

Przez lata satysfakcję dawało mi to, jakich zawodników mogłem oglądać w biało-niebiesko-czerwonych barwach. Cieszyłem się pojedynczymi zwycięstwami, ale trofea… schowałem je głęboko w sobie.
Aż nagle, w ostatnich tygodniach, te marzenia wróciły z całą siłą. Znowu czuję się jak tamten ośmiolatek. Całymi dniami myślę tylko o jednym – o sobotnim finale. O meczu, o którym marzyłem jako dziecko.

Źródło: Własne, PZF
Zdjęcia:

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *