Król Kylian. Francja wygrywa z Senegalem.

Król Kylian. Francja wygrywa z Senegalem.

Kibice nad Sekwaną wciąż pamiętają piłkarską katastrofę, jaka spotkała drużynę „Trójkolorowych” na Mistrzostwach Świata w Korei i Japonii. Wtedy to skazywany na pożarcie Senegal bezlitośnie utarł nosa ówczesnym mistrzom świata. Po ponad dwóch dekadach od pamiętnej bramki śp. Papy Bouba Diopa przyszedł czas na wyrównanie mundialowych rachunków – a wszystko to w akompaniamencie historycznego osiągnięcia w wykonaniu Kyliana Mbappé.

Fatalny turniej w 2002 roku wciąż pozostaje jedną z największych porażek w historii francuskiego futbolu. Drużyna Rogera Lemerre’a leciała do Azji jako absolutni dominatorzy – rządzili na świecie i w Europie. Była to maszyna przeładowana gwiazdami w każdej formacji – ze ścianami w defensywie w postaci Marcel’a Desailly czy Lilliana Thuram’a, z prawdopodobnie wówczas najlepszym defensywnym pomocnikiem globu, Patrickiem Vieirą, czy armatami w ofensywie w postaci Thierry’ego Henry’ego, Davida Trezeguet czy Djibrila Cissé. Mimo tego ani razu nie potrafili umieścić piłki w siatce i pożegnali się z turniejem już w fazie grupowej.

We wtorkowy wieczór polskiego czasu ówczesna plama na koszuli została delikatnie sprana. Naszpikowana gwiazdami drużyna Didiera Deschampsa zaczyna mundial od zwycięstwa rozpoczynając amerykański mundial wynikiem 3:1.

Mówiąc szczerze, pierwsza połowa mogłaby pozostać bez większego komentarza. Senegal na początku próbował szarpać, ale większość akcji niewiele przynosiła. Gra pod kontrolą Francuzów opierała się na dosyć jałowym posiadaniu piłki – brakowało konkretów, a kibice obejrzeli zaledwie jeden celny strzał. Nudy, nudy i jeszcze raz nudy. „Trójkolorowi” mieli również sporo szczęścia, gdy po szybkiej kontrze Senegalu groźne uderzenie oddał Nicolas Jackson. Piłka po jego strzale odbiła się od słupka, nogi Mike’a Maignana i z dużą dozą szczęścia powędrowała obok bramki. W doliczonym czasie pierwszej odsłony przed szansą na gola do szatni stanął Ismaïla Sarr, lecz w świetnej sytuacji strzelił Panu Bogu w okno.

Na drugą połowę „Trójkolorowi” wyszli z nową energią. Już po kilku minutach strzał oddał Doue, a nie wiele później błysnął Michael Olise. Ale i w swojej sytuacji w polu karnym, jak i po jego podaniu i strzale Mbappe świetnie interweniował dobrze dysponowany tego wieczoru Edouard Mendy.

Niewiele później mieliśmy pierwszą większą kontrowersję w tym meczu. Po wślizgu Sadio Mané w polu karnym padł Kylian Mbappé. Irański arbiter Alireza Faghani po wyprawie do monitora VAR jednak nie podyktował rzutu karnego, co komentatorzy tłumaczyli brakiem kontaktu gwiazdora Realu Madryt z przeciwnikiem. Francuzi jednak długo na otwarcie wyniku czekać nie musieli. W 66. minucie fenomenalne podanie Michaela Olise świetnie wykończył Kylian Mbappe.

Chwilę później Senegalczycy podjęli kolejną próbę wyrównania, lecz potężna petarda Nicolasa Jacksona z woleja została anulowana przez arbitra z powodu pozycji spalonej. Poza tym żadnych większych konkretów nie uświadczyliśmy i to Francja w 83. minucie podwyższyła prowadzenie na 2:0. Wszystko za sprawą Bradleya Barcoli, który chwilę wcześniej zmienił niewidocznego tego wieczoru Ousmane’a Dembélé. 

Mecz można było uznać za rozstrzygnięty, bo Senegal niezbyt miał czym postraszyć. Jednak wtedy sprawy w swoje ręce wziął Ibrahima Mbaye – wkręcił w ziemię Theo Hernándeza i oddał strzał, który jakimś cudem przepuścił Mike Maignan. Trzeba przyznać, że golkiper Milanu nie był tego wieczoru najpewniejszym punktem drużyny i przy mocniejszym przeciwniku może się to źle skończyć. Tak więc po jego błędzie zrobiło się 2:1 i każdy spodziewał się, że w ostatnich minutach obejrzymy nakręconych Senegalczyków szukających wyrównania.

Nic bardziej mylnego! Kilkanaście sekund później, po stracie Senegalczyków, potężny strzał Kyliana Mbappé ostatecznie rozstrzygnął losy tego meczu. Tym samym gwiazdor Realu Madryt stał się najskuteczniejszym zawodnikiem w historii reprezentacji Francji, wyprzedzając Oliviera Giroud liczbą 58 bramek. Ba, to wciąż nie wszystko! Już tylko trzy gole dzielą Francuza od statusu samodzielnego, najskuteczniejszego strzelca w historii mundiali. W tej prestiżowej klasyfikacji, z dorobkiem 14 goli, Mbappé wskoczył już na podium, a do prowadzącego Miroslava Klose traci zaledwie dwa trafienia. Niewykluczone, że ten historyczny rekord zostanie pobity jeszcze na obecnie rozgrywanej imprezie.

Obie drużyny do gry wracają już po weekendzie. W poniedziałek napędzona Francja podejmie Irak, natomiast Senegal w nocy z poniedziałku na wtorek stoczy bój o przetrwanie z Norwegią.

Francja 3-1 Senegal

Kylian Mbappe 66′, 90+6′

Bradley Barcola 82′

Ibrahim Mbaye 90+5′

Francja: Mike Maignan – Jules Kounde, William Saliba, Dayot Upamecano, Theo Hernandez – Aurelian Tchouameni, Adrien Rabiot – Michael Olise, Ousmane Dembele (80. Bradley Barcola), Desire Doue (87. Rayan Cherki) – Kylian Mbappe.

Senegal: Edouard Mendy – Krepin Diatta, Kalidou Koulibaly, Mousa Niakhate, El Hadji Malick Diouf – Lamine Camara (76. Habib Diarra), Idrissa Gueye (83. Cherif Ndiaye), Pape Gueye (88. Pathe Ciss) – Ismaila Sarr (75. Ibrahim Mbaye), Nicolas Jackson (83. Bamba Dieng), Sadio Mane.

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *