Oto pierwszy spadkowicz z 1. Ligi. Relegacja po dekadzie!

edd

W teorii GKS Tychy miał wszystko, by z sukcesami rywalizować w 1-ligowych rozgrywkach. W tyskim klubie są przecież: pieniądze, nowoczesny stadion, solidna kadra i uznany trener. Rzeczywistość okazała się dla Tyszan brutalna. Klub z Górnego Śląska po 10 latach wraca do 2. Ligi, rozgrywając najgorszy sezon od kilkudziesięciu lat!

Tyszanie dotychczas zgromadzili 21 punktów, na co przełożyło się 5 zwycięstw, 6 remisów i aż 20 porażek. GKS prowadziło aż czterech szkoleniowców: Artur Skowronek, Michael Chojnicki, Łukasz Piszczek i Rene Poms. Świadczy to o poziomie chaosu i zawirowań w klubie, który jeszcze kilka lat temu przymierzano do gry w Ekstraklasie. W sezonie 2020/21, Trójkolorowi otarli się o awans, ostatecznie odpadając w półfinale baraży z Górnikiem Łęczna. W powyższym spotkaniu, drużyna była o krok od zwycięstwa, ale finalnie straciła bramkę w końcówce, a później przegrała serię rzutów karnych.

Kto wie, jak potoczyłyby się losy tyskiej drużyny, gdyby nie porażka w półfinałowym spotkaniu.

Wracając do podsumowań bieżącej kampanii, zdecydowanie najgorzej poszło Łukaszowi Piszczkowi, który wykręcił wynik punktowy na poziomie 0,25 punktu na mecz. Michael Chojnicki poprowadził zespół w jednym, przegranym spotkaniu, co sprawia, że wliczanie go w tą statystykę jest bezsensowne.

Tyska defensywa w składzie Igor Łasicki, Luis Silva, Julian Keilblinger  i Jakub Mądrzyk przecieka. A atak? Nie jest w stanie zdobyć wystarczającej liczby bramek, szczególnie w kluczowych momentach. Świadczą o tym kluczowe mecze ze Zniczem i Wieczystą, w których GKS nie zdobył ani jednej bramki. To smutne, ale i szokujące patrząc na to, że w Tychach występują Damian Kądzior, Bartłomiej Barański i Piotr Krawczyk. Każdy z tych graczy powinien być siłą dodaną do zespołu, ale czy tak było? Niekoniecznie.

Najgorszy w tym wszystkim jest fakt, że Tyszanie dysponują jedną z lepszych kadr w lidze. Co więc zawiodło? Trener? Zarządzanie drużyna? A może brak odpowiedniej motywacji? Na wyciąganie wniosków przyjdzie czas po sezonie, który choć dla Trójkolorowych praktycznie się skończył, wkracza w decydującą fazę.

Tychy poza burtą. Dla kogo utrzymanie?

W grze o utrzymanie pozostały: Znicz Pruszków (choć tutaj szanse są iluzoryczne), Górnik Łęczna i Stal Mielec. W najlepszym położeniu są Mielczanie, którzy z 30 punktami na koncie, patrzą na wyżej wymienione ekipy z góry. Wszystko rozstrzygnie się w następnych 2 kolejkach, ale bardzo prawdopodobne, że nazwę drugiego spadkowicza poznamy już w następny piątek.

To właśnie wtedy Stal Mielec zagra z Pogonią Siedlce. Ewentualne zwycięstwo gwarantuje spadek Zniczowi Pruszków. Górnik Łęczna wciąż pozostanie w grze, ale jego szanse będą niewielkie. Wszystko zależy od jutrzejszego meczu Łęcznian z Polonią Warszawa. W ostatnich tygodniach, Warszawianie grają w przysłowiową ,,kratkę” i z pewnością są zespołem, który da się zwyciężyć.

Spadek GKS-u to pokłosie dzisiejszego remisu Stali Mielec z Puszczą Niepołomice 1:1. Co ciekawe, był to 400 mecz Tomasza Tułacza w roli szkoleniowca Niepołomiczan.

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *