Po ciekawej lecz bezbramkowej pierwszej połowie, w drugich 45 minutach Arka rozbija „Nafciarzy” aż 3:0. Drużyna z Gdyni wygrzebuje się ze strefy spadkowej natomiast Wisła notuje już piątą porażkę z rzędu.
Festiwal zmarnowanych szans
Spotkanie w Płocku od początku mogło się podobać ze względu na wysokie tempo prowadzenia gry. Mimo dobrej dynamiki na pierwszą klarowną akcję przyszło nam czekać do 23′ minuty. Wtedy to po obronionym strzale Vladislavsa Gutkovskisa, w boczną siatkę trafił Sebastian Kerk.
Nieskutecznością popisywali się jednak nie tylko piłkarze Arki. W 34′ minucie po zgraniu Žana Rogeljego sam na sam z bramkarzem stanął Said Hamulić. Bośniak próbując uderzać z pierwszej nie trafił czysto w piłkę, która minęła bramkę Damiana Węglarza o kilka dobrych metrów.
Kolejne pudło dane nam było obejrzeć w drugiej minucie doliczonego czasu gry, gdy po przedarciu się w pole karne Arki minimalnie niecelny strzał oddał Wiktor Nowak.
Grad goli
Otwarcie wyniku nastąpiło dopiero w drugiej połowie. Dokładnie to w 50′ minucie, gdy piłkę miękko wrzuconą na dalszy słupek w siatce umieścił Dawid Kocyła.
⏱️ 50' | ⚽️ KOOO-CYYY-ŁAAA!!! Arka na prowadzeniu!#WPŁARK 0:1 pic.twitter.com/p5JAVJ7V9H
— Arka Gdynia (@ArkaGdyniaSA) March 9, 2026
Stracona bramka wyraźnie podcięła skrzydła gospodarzom. Ich gra stała się apatyczna i powolna, a sami zawodnicy sprawiali wrażenie rozkojarzonych. W takich momentach o błędy nietrudno — i właśnie jeden z nich doprowadził do utraty kolejnego gola. Po nieudanej próbie wycofania piłki do bramkarza przez Marina Karamarko, do futbolówki dopadł Vladislavs Gutkovskis, który bez problemu wyminął już stojącego przed nim golkipera i pewnie wykończył akcję.
To nie był jednak koniec koszmaru płockiej Wisły. W 82′ po fenomenalnym dośrodkowaniu Marca Navarro, strzał głową oddał Nazariy Rusyn, tym samym podwyższając wynik na 3:0.
Wynik ustalony w 82′ minucie utrzymuje się już do końca, pomimo doliczenia kolejnych 5 minut. Drużyna trenera Misiury piąty raz z rzędu nie notuje żadnej zdobyczy punktowej. Ciężko wśród „Nafciarzy” o optymizm przed kolejnym starciem, ponieważ pojadą oni do Krakowa by zawalczyć o punkty z wyżej notowaną Cracovią. Podopieczni Dawida Szwargi za to podejmą za tydzień łódzki Widzew, który pomimo wygranej z Lechem ponownie gości w strefie spadkowej.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz