Niegdyś hitowe starcie, wczoraj przypominało raczej pojedynek potentata z ligowym średniakiem. Iluzja ligowej czołówki, jaką w tym sezonie próbuje sprzedawać Pogoń, w Częstochowie została brutalnie zweryfikowana. Raków rozegrał jeden z najlepszych meczów za kadencji Łukasza Tomczyka, podczas gdy Pogoń zaprezentowała się żenująco nijako.
Mecz był wybitnie jednostronny. Pogoń próbowała jeszcze trzymać gardę, ale na tym w zasadzie jej działania tego wieczoru się kończyły. Raków spokojnie robił swoje, a goście ze Szczecina specjalnie mu w tym nie przeszkadzali. Najłatwiej byłoby tłumaczyć taki obraz spotkania szybką czerwoną kartką, ale nawet gdy Ali był jeszcze na boisku, Pogoń prezentowała się równie mizernie. Gra w dziesiątkę zabrała Pogoni ostatnie żetony, których i tak na koncie miała wyjątkowo niewiele. Ali w krótkim odstępie czasu obejrzał dwie żółte kartki — za ostre wejście, a chwilę później za dość przypadkowe, ale jednak zatrzymanie groźnie zapowiadającej się kontry Rakowa. W efekcie odesłanie go do szatni była w pełni zasłużone.
Czerwona kartka dla Pogoni! 😱
Słuszna decyzja sędziego? 👀
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/ggj8f4RI2h pic.twitter.com/CngMzHdCP9
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) March 8, 2026
Worek z bramkami już na początku spotkania rozwiązał Braut Brunes, który po stałym fragmencie gry wykorzystał zgranie Repki. Raków i tak był jednak dla gości dość łaskawy — minimalnie niecelne strzały Iviego czy Repki mogły znacznie szybciej zamknąć temat tego meczu. Pogoń jednak postanowiła nie odpowiadać. Jeden strzał w pierwszej połowie mówi sam za siebie. Greenwood gra jak kandydat do najgorszego transferu sezonu a tacy zawodnicy jak Pozo czy Agger po tym meczu będą pamiętani jedynie ze swojej niemocy ofensywnej czy błędów.
Zdecydowanie był to najlepszy mecz Rakowa za kadencji trenera Tomczyka. Oczywiście przeciwnik nie zawiesił poprzeczki szczególnie wysoko, ale u gospodarzy było widać zgranie i pełną kontrolę nad przebiegiem spotkania. Podobnie jak w pierwszej połowie, Raków częściej przeszkadzał sam sobie nie najlepszymi decyzjami, niż był realnie naciskany przez rywali. Szczególnie Ameyaw miał okazję w sytuacji dwóch na jednego, ale jego podanie do Brunesa okazało się zbyt niedokładne.
Raków podwyższył prowadzenie w 73. minucie za sprawą Makucha. Dla napastnika był to dopiero drugi gol w tym sezonie i szósty w całej jego przygodzie z Rakowem, dla którego niedawno rozegrał 60. mecz. Wokół tej bramki wybuchła niemała burza po tytule podsumowania spotkania autorstwa Jakuba Białka z portalu Weszło. Tylko czy naprawdę padło tam jakieś kłamstwo? Moim zdaniem reakcje są mocno przesadzone, zwłaszcza jeśli spojrzeć na formę Makucha w obecnym sezonie. Sam tytuł przecież w żaden sposób nie odbiera mu tego, że wczoraj zdobył naprawdę ładną bramkę.
Ależ on tam wyskoczył! Makuch Airlines! 😱✈️
Raków prowadzi 2:0 z Pogonią 💪
📺 Oglądajcie w CANAL+: https://t.co/ggj8f4RI2h pic.twitter.com/rK1UwDIrdU
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) March 8, 2026
Dla Rakowa było to mniej wymagające wyzwanie niż niejeden sparing. Zdecydowanie najłatwiejsze 3 punkty w tym sezonie a Pogoń wraca do siebie z podbitym okiem. Już za tydzień zawita do nich bardzo nierówna Korona Kielce co będzie okazją do rehabilitacji.
Raków Częstochowa – Pogoń Szczecin (2-0)
Bramki: Brunes (10.), Makuch (75.),
Raków Częstochowa: Oliwier Zych – Fran Tudor, Bogdan Racovitan, Stratos Svarnas – Michael Ameyaw, Oskar Repka (81. Paweł Dawidowicz), Karol Struski, Tomasz Pieńko (68. Amorim) – Ivi Lopez (62. Marko Bulat), Leonardo Rocha (68. Patryk Makuch), Johannes Braut Brunes (81. Isak Brusberg).
Pogoń Szczecin: Valentin Cojocaru – Hussein Ali (CzK 24.), Dimitrios Keramitsis, Attila Szalai, Leonardo Koutris (46. Benjamin Mendy) – Mads Agger (62. Leo Borges), Sam Greenwood (75. Jan Biegański), Fredrik Ulvestad, Alex Pozo (28. Danijel Loncar), Paul Mukairu – Karol Angielski (46. Filip Cuić).







Dodaj komentarz