Już przed meczem rozgrywanym w Kansas City jasne było, że spotkanie pomiędzy “lisami pustyni” a “Das Team” może mieć specyficzny przebieg, ze względu na drabinkę i rezultaty innych grup. Teoretycznie, to Austriacy zajmujący drugie miejsce byli przed meczem w gorszej sytuacji, bo w przypadku porażki odpadali, a w przypadku wygranej lub remisu musieli zmierzyć się z Hiszpanią. Algieria miała więcej opcji, bo mogli odpaść, zagrać z Hiszpanią lub zagrać ze Szwajcarią. Więc mimo, że bramkowy remis urządzał obie drużyny, to tylko jedna zmierzy się w 1/16 z “wymarzonym rywalem”. Jak więc wyglądało spotkanie?
Przebieg spotkania
Algieria 3-3 Austria
Bramki: Belghali 45’, Mahrez 60’, 90+3’; Arnautović 28’, Sabitzer 55, Kalajdzić 90+6’
Jeśli ktoś spojrzał jedynie na wynik spotkania rozgrywanego na Arrowhead Stadium, mógł pomyśleć, że spotkanie przez cały czas jego trwania stało na bardzo wysokim poziomie. Niestety, spotkanie poza momentami gdy wynik był korzystny tylko dla jednej strony, nie miało szalonej dynamiki.
Sparingowy klimat towarzyszył przede wszystkim przez pół godziny po pierwszej bramce Riyada Mahreza, który trafił do siatki w 60 minucie. Algieria przycisnęła dopiero pod koniec meczu, co poskutkowało drugim golem Mahreza, który w końcu, jak prawdziwy kapitan wziął odpowiedzialność za wynik na siebie. Wobec takiego wyniku, Austria żegnała się z amerykańskim mundialem. Dla Algierii taki rezultat oznaczał konieczność zmierzenia się z Hiszpanią w 1/16 finału, co mimo zemsty na Austriakach za mundial z 1982, nie radowało wszystkich algierskich kibiców. Zawodników również nieszczególnie, co poskutkowało golem Sasy Kalajdzicia w szóstej minucie doliczonego czasu gry.
Finalnie mecz zakończył się remisem 3-3 i choć ciężko mówić o medialnej “ustawce”, to przebieg meczu jasno wskazuje na akceptację remisu przez obie strony. Skoro i Algierczycy i Austriacy grają dalej, będziemy mogli sami ocenić kto wyszedł na takim rezultacie lepiej.
Jak zagrała Algieria?
W porównaniu z meczem z Jordanią, Vladimir Petković dokonał kilku zmian w wyjściowym składzie. Najważniejsza miała miejsce w bramce, gdzie zawodzącego Lukę Zidane’a zastąpił Oussama Bendot. No i zadaniu nie podołał, bo nie uchronił Algierczyków przed stratą trzech bramek, jednocześnie nie notując ani jednej interwencji. Na mecz ze Szwajcarią chyba szykuje się powrót młodego Zidane’a lub szansa dla Melvina Mastila.
Nareszcie świetny mecz rozegrał wspomniany już Riyad Mahrez. Gwiazdor Algierczyków zdobył w meczu z Austrią odpowiednio 39 i 40 bramkę w reprezentacji i po raz pierwszy na amerykańskim mundialu pociągnął za sobą drużynę. Ładną bramkę zdobył boczny obrońca Rafik Belghali, który w tym spotkaniu wyglądał naprawdę solidnie. Reszta defensywy nie spisała się najlepiej, jednak para stoperów Mandi-Bensebaini jest niepodważalna. Petković zaskoczył wystawiając Houssema Aouara po lewej stronie pomocy, który świetnie spisał się tej pozycji notując dwie asysty. Zamiana ról wyszła na dobre również Faresowi Chaibiemu, który jako środkowy pomocnik był reżyserem gry i wyglądał bardzo naturalnie. Tym razem nie zachwycił Amine Gouiri, który jako napastnik zaliczył dosyć cichy występ.
Mówiąc bardziej ogólnie, Petković zdecydował się na kilka niespodziewanych zmian w porównaniu z meczami z Argentyną i Jordanią. I trzeba przyznać, że te zmiany wyszły drużynie na dobre. Chaibi i Aouar w nowych rolach wyglądali bardzo dobrze, ofensywa wyglądała na odświeżoną, a najlepszy mecz na mundialu rozegrał Riyad Mahrez. Taktyczne zwycięstwo szwajcarskiego selekcjonera.
Co pokażą dalej?
Algierczycy trafili w 1/16 finału na zawsze silną Szwajcarię, która wygrała grupę B i po raz kolejny będzie chciała pokazać, że mało kto może równać się z nimi pod względem powtarzalności na wielkich turniejach. Dla selekcjonera Algierii, Vladimira Petkovicia będzie to szczególne spotkanie. Szwajcaria to nie tylko kraj w którym się wychował, ale także reprezentacja, którą prowadził na mundialu w Rosji czy euro we Francji. Nie będzie jednak sentymentów, przede wszystkim dlatego, że afrykańskie drużyny wyglądają na tegorocznym czempionacie znakomicie i niemal w komplecie zameldowały się w 1/16 finału. Dla algierskich kibiców najważniejsze jest osiągnięcie lepszego wyniku od znienawidzonych sąsiadów z Maroka, którzy w tej rundzie zmierzą się z silną Holandią. “Pustynni wojownicy” mają więc prostsze zadanie, przynajmniej w teorii.
W meczu z reprezentacją Szwajcarii Algieria nie będzie na straconej pozycji, ale Helweci są na fali wznoszącej. Żeby zatrzymać świetnego Johana Manzambiego czy Rubena Vargasa, algierska defensywa musi znacznie się poprawić, w końcu w fazie grupowej stracili aż 7 bramek. Skoro niezmiennie nie ma rozwiązania na problemy na pozycji bramkarza, obrona musi zrobić wszystko, aby Helweci oddali jak najmniej strzałów.
Przed trudnym zadaniem stanie również środek pola, który z Austrią był trochę eksperymentalny. Jeśli jednak coś ma zaskoczyć Szwajcarię w strefie środkowej z Granitem Xhaką czy wspomnianym wcześniej Johanem Manzambim, musi być to dynamika, pressing i kreatywność. Duża odpowiedzialność spoczywa również na Riyadzie Mahrezie, który po topowym występie z Austrią musi pociągnąć drużynę w starciu z silniejszym rywalem.
Część drabinki do której trafiła Algieria jest relatywnie łatwa, co sprawia, że Algierscy kibice mają prawo marzyć o rzeczach wielkich. Wciąż wydaje się, że “lisy pustyni” nie pokazały jeszcze pełni potencjału na największej scenioe. Mecz ze Szwajcarią zweryfikuje wielkie marzenia, a żeby weryfikacja okazała się pozytywna przed Algierczykami mnóstwo pracy przed piątkowym starciem na stadionie w Vancouver.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz