Wszystko jeszcze możliwe. Górnik Zabrze podejmie tureckiego giganta

Wszystko jeszcze możliwe. Górnik Zabrze podejmie tureckiego giganta

Górnik Zabrze stanie przed szansą sprawienia jednej z największych niespodzianek w swojej najnowszej historii. W środę przy Roosevelta podopieczni Michala Gašparíka zmierzą się z Fenerbahçe SK w rewanżowym spotkaniu drugiej rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Po minimalnej porażce w Stambule losy rywalizacji pozostają otwarte.

Przed pierwszym spotkaniem zdecydowanym faworytem dwumeczu był turecki zespół. Różnicę potencjału obu klubów widać było również na murawie, szczególnie po przerwie, gdy Fenerbahçe przez długie fragmenty zamykało zabrzan w pobliżu ich pola karnego. Górnik nie pozwolił jednak gospodarzom rozwinąć skrzydeł i wrócił ze Stambułu z wynikiem dającym realną nadzieję na awans.

O zwycięstwie tureckiego zespołu przesądziło trafienie Andersona Taliski z rzutu wolnego w 37. minucie. Był to jedyny sposób, w jaki gospodarze zdołali pokonać znakomicie dysponowanego Philippa Schulzego. Bramkarz Górnika kilkukrotnie ratował swój zespół, a zabrzańska defensywa wytrzymała napór rywali. Fenerbahçe wygrało 1:0, ale przed rewanżem nie może jeszcze czuć się bezpiecznie.

 

Odwaga zamiast wyczekiwania

W Stambule priorytetem Górnika było zabezpieczenie własnej bramki. Przed własną publicznością zabrzanie będą musieli zaprezentować się odważniej. Jednobramkowa strata nie wymaga rzucenia wszystkich sił do ataku od pierwszej minuty, ale gospodarze nie mogą ograniczyć się wyłącznie do defensywy.

– Nie mamy nic do stracenia i teraz już nam nie wystarczy tylko bronić. Musimy być odważni – zapowiedział przed spotkaniem Michal Gašparík.

Szkoleniowiec podkreślił również, że jego zawodnicy, chcąc myśleć o wyeliminowaniu faworyta, muszą rozegrać swój najlepszy mecz.

Zabrzan może napawać optymizmem ligowa inauguracja. Kilka dni po wymagającym starciu w Turcji Górnik pokonał u siebie Śląsk Wrocław 2:1, choć do przerwy przegrywał. W drugiej połowie gospodarze przejęli inicjatywę, a gole samobójczy Jegora Macenki oraz Yvana Iki Dimiego pozwoliły im rozpocząć sezon od zwycięstwa. Odwrócenie losów spotkania było ważnym sygnałem przed jeszcze trudniejszym wyzwaniem.

 

Roosevelta ma ponieść Górnika

Największym sprzymierzeńcem zabrzan może być własny stadion. W Stambule to Fenerbahçe korzystało ze wsparcia żywiołowej publiczności. Teraz podobną atmosferę mają stworzyć kibice Górnika. Wypełnione trybuny przy Roosevelta mogą dodać gospodarzom energii, a jednocześnie wywrzeć presję na bardziej utytułowanym rywalu.

Fenerbahçe nadal pozostaje zdecydowanym faworytem. W składzie tureckiej drużyny znajdują się zawodnicy o ogromnym doświadczeniu i wysokich umiejętnościach, między innymi Milan Škriniar, Fred, Mattéo Guendouzi, Kerem Aktürkoğlu czy Talisca. Pierwsze spotkanie pokazało jednak, że nazwiska nie muszą przesądzić o wyniku rywalizacji.

Plan Górnika powinien opierać się na zachowaniu równowagi. Jedna zdobyta bramka może całkowicie zmienić obraz dwumeczu, ale jej poszukiwanie za wszelką cenę mogłoby otworzyć rywalom przestrzeń do kontrataków. Zabrzanie muszą więc połączyć odwagę z cierpliwością i ponownie uniknąć prostych błędów w defensywie.

Górnik już w Stambule zrobił pierwszy krok w kierunku niespodzianki, pozostając w grze pomimo ogromnej przewagi rywala. Teraz potrzebuje jeszcze jednego wielkiego występu. Zadanie będzie niezwykle trudne, ale strata jednej bramki sprawia, że przy Roosevelta wszystko jest jeszcze możliwe.

Spotkanie Górnik Zabrze – Fenerbahçe SK zostanie rozegrane w środę, 29 lipca. Pierwszy gwizdek arbitra zabrzmi o godzinie 20:00. Transmisję przeprowadzą Polsat Sport 1 oraz Polsat Sport Premium.

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *