Mecz z Motorem Lublin, nie poszedł po myśli Kamila Grosickiego. Doświadczony skrzydłowy nie wykorzystał rzutu karnego, który – jak wyszło ,,w praniu” – zadecydował o końcowym wyniku spotkania.
W Lublinie starły się dziś dwa zespoły (Motor Lublin i Pogoń Szczecin), które przerwę zimową spędzały z taką samą liczbą punktów (21) na koncie. Patrząc na obecną sytuację w tabeli, jasne było, że zwycięzca tego meczu zdecydowanie poprawi swoją sytuację w stawce. Ostatecznie zatriumfowali gospodarze, choć gdyby nie nieskuteczność przyjezdnych, o trzy ,,oczka” mogłoby być ciężko.

Spotkanie Motor Lublin – Pogoń Szczecin wprost z trybun, śledziło lekko ponad osiem tysięcy kibiców.
Po dwóch kwadransach spotkania, mało wskazywało na to, że ,,Motorowcy” będą musieli do końca drżeć o wynik meczu. Podopieczni Mateusza Stolarskiego wyszli na prowadzenie już w trzeciej minucie, zaś dwadzieścia cztery minuty później, gospodarze dołożyli drugiego gola. Do tamtego momentu, grę żółto-biało-niebieskich oglądało się z zaciekawieniem. ,,Motorowcy” grali dynamicznie, energicznie i co najważniejsze – skutecznie. Jednak wtedy, coś się popsuło. Lublinianie wycofali się, oddając miejsce do popisu gościom. Ci szybko oddali kilka uderzeń z dystansu, po czym w trzydziestej szóstej minucie zdobyli bramkę kontaktową. Wydawało się nawet, że ekipa z województwa zachodniopomorskiego może doprowadzić do wyrównania jeszcze przed przerwą, ale finalnie tak się nie stało.
Drugą część meczu, również oglądało się z przyjemnością. Na blisko dwadzieścia minut przed końcem, rzutu karnego nie wykorzystał Kamil Grosicki. ,,Kamil Grosicki ratował nam tyłki wielokrotnie, tym razem nie dał rady, ale zasługuje na nasze wsparcie” – skomentował ,,na chłodno” zaistniałą sytuację asystent trenera Pogoni Szczecin, Paweł Ozga. Jak się później okazało, była to ostatnia klarowna sytuacja gości na zdobycie wyrównującego gola. ,,Portowcy” rundę wiosenną rozpoczęli zatem od porażki. Po niej, ekipa ze stolicy województwa zachodniopomorskiego wciąż znajduje się na trzynastym miejscu w tabeli. ,,Ciężko jest podsumowywać mecz, który przegraliśmy na własne życzenie” – mówił po spotkaniu wspomniany już Ozga.
,,Początek meczu taki był, weszliśmy z dużym impetem w przeciwnika, szubko zdobyliśmy bramkę i raz za razem szukaliśmy piłek za linię obrony przeciwnika. Wiedzieliśmy, że Pogoń na wahadłach wystawi zawodników ofensywnych, szczególnie na swojej prawej stronie. O ile to dało im duży argument ofensywny, to o tyle w obronie był to problem” – podsumował zawody szkoleniowiec Motoru Lublin, Mateusz Stolarski. ,,Jestem bardzo zadowolony, że oba nasze skrzydła sprawiały problemy przeciwnikowi. Wydaje mi się, że do bramki na 2:1, to było naprawdę bardzo dobre spotkanie w naszym wykonaniu. Sytuacja Juwary z domknięcia dalszego słupka, to jest okazja, która mogła zakończyć się bramką dla Pogoni. Dobre wejście na tempie i zerwanie krycia Lubera i mieli okazję na 1:1. Pierwsza połowa do bardzo dobry Motor. W drugiej połowie Pogoń sprawiała nam trochę problemów tym, że chciała kierować piłki do swoich środkowych pomocników. Mieliśmy problemy z tym, że chcieliśmy jednocześnie iść do pressingu, a z drugiej strony trochę był problem ze skróceniem i zamknięciem podań pomiędzy. Tym Pogoń się napędzała. Może nie tworzyła topowych sytuacji ale trzeba przyznać, że miała przewagę” – dodał trener żółto-biało-niebieskich.
Spotkanie rozgrywane było w przeraźliwym mrozie. W momencie rozpoczęcia spotkania Motor – Pogoń, temperatura na ,,Motor Lublin Arenie” wynosiła -14 stopni Celsjusza! Nic więc dziwnego, że na trybunach tego stadionu, zasiadło dziś najmniej kibiców od czasu awansu żółto-biało-niebieskich do Ekstraklasy (nieco ponad 8000). Wielu z nich, nie dotrwała nawet do przerwy, ale nie ma w tym nic dziwnego. Warunki do śledzenia tego widowiska były po prostu fatalne!
Dzięki zwycięstwu, Motor Lublin awansował na dziesiątą pozycję w tabeli. Jeśli żółto-biało-niebiescy wygrają i w przyszłym tygodniu, to wiele wskazuje, że po praz pierwszy po dawna, znajdą się w górnej połowie tabeli. Po dalekim wyjeździe, ,,Portowców” czeka teraz domowe starcie z Bruk-Betem Termalicą. Co łączy je ze starciem na ulicy Stadionowej w Lublinie? Godzina! Tamto spotkanie, tak samo jak dzisiejsze, rozpocznie się o 12:15.
Motor Lublin – Pogoń Szczecin 2:1 (2:1)
Bramki: Karol Czubak (3′), Mbaye Jacques Ndiaye (27′) – Fredrik Ulvestad (36′)
Żółte kartki: Luberecki, Karasek – Pozo, Wahlqvist, Juwara
Motor Lublin: Brkić – Stolarski, Bartoš, Matthys, Luberecki – Samper (61’ Łabojko), Wolski, Rodrigues (85′ Karasek) – Ndiaye (85′ Lewandowski), Czubak (73′ Dadashov), Ronaldo (73’ Król)
Pogoń Szczecin: Cojocaru – Wahlqvist, Szalai, Keramitis – Juwara, Pozo, Ulvestad, Koutris (62′ Borges) – Greenwood (62′ Angielski), Grosicki (77′ Paryzek), Mukairu
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz