Nowe ogniwo w walce o utrzymanie. Legia finalizuje transfer napastnika.

Nowa ogniwo w walce o utrzymanie. Legia finalizuje transfer napastnika.

Rafał Adamski oficjalnie zaprezentowany jako nowe wzmocnienie ofensywy Legii. Trzeba przyznać, że w tym przypadku cierpliwość popłaca.

Polak świetnie prezentował się na zapleczu Ekstraklasy w barwach Pogoni Grodzisk Mazowiecki. W rundzie jesiennej zdobył 11 bramek i zanotował aż 10 asyst, co – trzeba przyznać – jest imponującym wynikiem. Wcześniej mogliśmy oglądać go klasę wyżej, gdy jeszcze jako młodzieżowiec reprezentował Zagłębie Lubin.

Transakcja 24-letniego napastnika napotkała na kilka stromszych schodków. Jak podawały Meczyki stołeczny klub napotkał przeszkody w negocjacjach z klubem i zawodnikiem. Ostatecznie w środę po badaniach lekarskich podpisano 3.5 letni kontrakt. 

Cieszę się, że Legia mi zaufała i będę starał się to odpłacić na boisku. To szansa na pokazanie moich możliwości. Jestem typem napastnika, który chce mieć piłkę przy nodze, a nie chce być typowym target-manem. Lubię kreować akcje, moje zadanie to strzelanie goli i asystowaniewypowiada się sam zainteresowany.

Trener Marek Papszun od początku swojej kadencji w Legii Warszawa zabiegał o podpisanie nowej „dziewiątki”. Adamski stanie do rywalizacji z Rajoviciem i Colakiem, a jego umiejętności i forma z jesieni daję mu realne szanse na rolę podstawowego napastnika. 

Wiemy, jaka jest sytuacja kadrowa, jeśli chodzi o napastników – obecnie mamy Miletę Rajovicia i Antonio Čolaka. Potrzebujemy kolejnego zawodnika na tej pozycji. Rafał to konkurent, ale też piłkarz, który wykańcza akcje. Może ten transfer wydaje się nieoczywisty, natomiast on udowodnił, że potrafi strzelać i asystować. Mamy nadzieję, że na wyższym poziomie nie zatraci tych umiejętności. Jesteśmy w ciężkim momencie sezonu, Rafał jest dla nas nadzieją, że w kwestii ofensywy zmieni ją bardzo pozytywnietak na temat ich nowego nabytku wypowiada się dyrektor sportowy Legii, Michał Żewłakow.

Adamski przywdzieje trykot numerem 9. Wszystko również wskazuje na to, że już w piątek pojawi się na boisku przeciwko rozpędzonemu GKS-owi Katowice.
 
 

 

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *