To miało być święto Gdyni i wielki triumf Dawida Szwargi nad swoim mentorem, Markiem Papszunem. Arka prowadziła już 2:0 i w pełni kontrolowała mecz, by w ostatnich minutach oddać zwycięstwo w niewytłumaczalny sposób. Bohaterem Warszawy został Antonio Čolak, który w pojedynkę uratował punkt dla Wojskowych.
Gdynianie od początku narzucili swoje warunki. Wynik otworzył w 26. minucie kapitan Michał Marcjanik, który po dośrodkowaniu Kerka z rzutu rożnego umieścił głową piłkę w siatce. Legia wydawała się zagubiona, a trener Papszun tylko bezradnie rozkładał ręce.
Gdy w 58. minucie Nazarij Rusyn wykończył zabójczą kontrę po fatalnym błędzie zawodników Legii, podwyższając wynik na 2:0, stadion w Gdyni niemal odleciał z radości. Wydawało się, że Legia, pogrążona w kryzysie, nie ma już argumentów, by odpowiedzieć.
Zabójcze pięć minut Antonio Čolaka
Mecz kończy się jednak dopiero po gwizdku sędziego Mycia. Kiedy zegar wskazał 90. minutę, a kibice zaczęli powoli świętować trzy punkty, do głosu doszedł wprowadzony z ławki Antonio Čolak.
Dwa precyzyjne dośrodkowania Krasniqiego i dwa gole głową Čolaka, uratowały Legię w ostatnich minutach meczu.
Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.







Dodaj komentarz