Pomarańczowy Poznań, czyli historia meczu Polska – Holandia z 1993 roku

17 listopada 1993 roku w Poznaniu odbył się mecz Polska – Holandia kończący eliminacje do Mundialu 1994 w USA. Mecz ten dla nas już nie miał znaczenia, a Holendrzy walczyli o awans, oto jaki miał przebieg.
 
Przed meczem
 
Polacy mimo obiecującego początku stracili już szanse na awans. Wiosną 1993 roku pokonali 2 razy San Marino 1:0 i 3:0 oraz zremisowali 1:1 w Chorzowie z Anglią. Jednak jesienią nastąpiła seria 4 porażek: 0:3 z Anglią, 0:1 i 0:3 z Norwegią oraz 1:2 z Turcją. Natomiast Holendrzy 2 razy wygrali z Turcją po 3:1, pokonali 6:0 San Marino, zremisowali 2:2 na wyjeździe z Anglią, zremisowali 0:0 u siebie z Holandią, rozbili 7:0 San Marino i wygrali z Anglią u siebie 2:0.
 
Tabela naszej grupy w tym momencie:
1.Norwegia                10 meczów             16 punktów                 bramki: 25-5
2.Holandia                   9 meczów             13 punktów                bramki: 26-8
3.Anglia                        9 meczów             11 punktów                 bramki: 19-8
4.POLSKA                    9 meczów               8 punktów                bramki:   9-12
5.Turcja                      10 meczów               7 punktów                 bramki: 11-19
6.San Marino               9 meczów               1 punkt                      bramki:   1-39
 
Składy 
Polacy zagrali w następującym składzie:
GK Adam Matysek *
DF Dariusz Adamczuk
DF Juliusz Kruszankin *
DF Tomasz Wałdoch *
DF Marek Koźmiński
MF Robert Warzycha (kapitan)
MF Radosław Michalski *
MF Grzegorz Lewandowski *
MF Marcin Jałocha *
FW Marek Leśniak *
FW Wojciech Kowalczyk
Trenerem był Polak: Lesław Ćmikiewicz *.
 
Holendrzy zagrali w następującym składzie:
GK Ed de Goey *
DF Ulrich van Gobbel *
DF Ronald Koeman (kapitan)
DF Frank de Boer *
MF Aron Winter *
MF Jan Wouters
MF Dennis Bergkamp
MF Erwin Koeman *
FW Marc Overmars *
FW Ronald de Boer *
FW Bryan Roy *
Trenerem nadal był Holender: Dick Advocaat.
 
Gwiazdką oznaczeni ci piłkarze, którzy nie grali w poprzednim meczu między obiema drużynami w Rotterdamie.
 
Mecz sędziował Szwed: Leif Sundell.
 
Przebieg meczu
 
W 5 minucie Ronalda de Boer mógł podać koledze, który wychodził na czystą pozycję, ale za długo zwlekał i został zablokowany przez Wałdocha. W 9 minucie Erwin Koeman uderzył z 20 metrów, ale piłka przeszła ze 3 metry obok bramki. W 10 minucie Wouters dostał piłkę na lewej stronie 10 metrów za linią środkową na naszej połowie, on przeszedł niemal na środek 7 metrów do przodu i nagle przerzucił piłkę do przodu na lewą część pola karnego, tam blisko narożnika pola bramkowego na 8. metrze Michalskiemu urwał się Bergakmp i po dojściu do piłki mając przed sobą tylko Matyska, uderzył mocno „z pierwszej” na dalszy słupek, nasz bramkarz, zamiast dostawić nogę rzucił się i nie zdążył sięgnąć piłki, ta wpadła do bramki i dzięki golowi Bergkampa Holendrzy objęli prowadzenie 1:0. Zaczęło się tak spokojnie, natomiast Holendrzy po golu złapali wiatr w żagle. W 13 minucie Ronald Koeman dostał piłkę na lewej stronie przed swoim polem karnym na 27. metrze, on chciał ją „z pierwszej” wybić, ale trafił w nadbiegającego po lewej będącego tuż przy nim Leśniaka, Polak wyszedł na czystą pozycję, doszedł do piłki lekko na lewo od środka przed polem bramkowym na 15. metrze i mając przed sobą na 10. metrze de Goeya strzałem „z pierwszej” przelobował go i umieścił piłkę w prawej części bramki i Leśniak wyrównał swoim golem wynik na 1:1 (niemal kopia sytuacji z 1973 roku z meczu z Anglią w Chorzowie, kiedy to Lubański ograł Bobbiego Moore’a i strzelił drugą bramkę). W euforii Szpakowski powiedział, że gdyby Leśniak pół roku wcześniej wykorzystał prezent od Shiltona (tak naprawdę Woodsa), to może ten gol byłby na wagę awansu na Mundial. Oczywiście przesadził, zbyt dużo straciliśmy punktów. W 14 minucie Winter uderzył z 19. metra, ale Matysek zdołał rzucić się i wybić piłkę na prawo na rzut rożny. W 15 minucie Kowalczyk z 9. metra z dużą swobodą uderzył piłkę głową, ale piłka kontrolowana przez de Goeya przeszła tuż nad poprzeczką. Pierwszy kwadrans meczu początkowo wyrównany, Holendrzy stworzyli sobie 2 sytuacji, poza tym dużo walki w środku pola, ale po tym, jak Bergkamp zdobył gola, to Holendrzy zaczęli mocniej atakować, jednak po 3 minutach Leśniak wykorzystał błąd Ronalda Koemana i wyrównał, mecz znowu się wyrównał, a obie drużyny miały sytuacje.
 
W 16 minucie Grzegorz Lewandowski, uderzył z 25. metra, ale piłka przeszła obok rzucającego się de Goeya 2 metry na lewo od bramki. W 23 minucie Bergkamp będąc w prawej części pola karnego na 5. metrze, uderzył piłkę lobem, ale trafił tylko w boczną siatkę. W 25 minucie Bergkamp uderzył z 27. metra, ale Matysek rzucił się i przy słupku złapał piłkę. W 25 minucie Ronald de Boer na 5, metrze miał przed sobą tylko Matyska i uderzył piłkę głową na dalszy słupka, gdyby strzał byłby celny, to nasz bramkarz nie zdążyłby wrócić z bliższego słupka, a ponieważ piłka była odrobinę za wysoka, to Ronald de Boer nie był w stanie precyzyjnie przymierzyć i na szczęście piłka poszła 14 metrów na lewo od bramki poza boisko. W 27 minucie Michalski uderzył z 28. metra, ale piłka przeszła z ponad 10 metrów na prawo od bramki. W 30 minucie mieliśmy rzut wolny z 15 metrów za linią środkową na holenderskiej połowie, Grzegorz Lewandowski uderzył na dalszy słupek, ale piłka przeszła ze 4 metry na prawo od bramki poza boisko. Drugi kwadrans meczu to najpierw 5 minut naszej przewagi, potem inicjatywę przejęli Holendrzy, stworzyli sobie kilka sytuacji, ale Polacy też próbowali się odgryzać, zrobił się otwarty mecz.
 
W 31 minucie Bergkamp uderzył z 21. metra w lewe okienko, ale piłka przeszła wysoko nad bramką. W 33 minucie Jałocha podał do wychodzącego na czystą pozycję Leśniaka, jednak zagranie było za mocne i piłkę idącą w światło bramki spokojnie na środku na 5. metrze złapał de Goey. W 33 minucie Bergkampa wyszedł w sytuację „sam na sam” z naszym bramkarzem, on doszedł do piłki na prawo od pola bramkowego na 13. metrze, po czym pobiegł na 7. metr i mając tuż przed sobą Matyska, podał do Roya, jednak zrobił to niedokładnie i Holender doszedł do piłki na lewej linii bocznej pola bramkowego na 1. metrze i z ostrego kąta strzelił „z pierwszej”, ale trafił w będącego tuż przed nim Adamczuka i piłka wyszła na lewo na rzut rożny. W 37 minucie Roy wbiegł dość swobodnie w pole karne na 10. metr i uderzył na bliższy słupek, Matysek najpierw zrobił krok w stronę środka, a następnie widząc, że piłka idzie w drugą stronę, rzucił się w holenderskie lewo, ale na szczęście piłka trafiła przy słupku w boczną siatkę. W 38 minucie Holender mógł podać do kolegi  próbującego wyjść na czystą pozycję, ale on podał w inną stronę i Polacy przejęli piłkę. W 40 minucie po rzucie wolnym Wałdoch uderzył piłkę głową z 12. metra, ale ta przeszła wysoko nad bramką. W 45 minucie Polak z woleja posłał piłkę w pole karne z 33. metra, ale nikt do niej nie doszedł i lekko na prawo od środka na 13. metrze de Goey złapał piłkę. Ostatni kwadrans zdominowany przez Holendrów, my rzadziej podchodziliśmy pod pole karne rywali, jedynie pod koniec tego okresu. I połowa zakończyła się remisem 1:1. I połowa z przewagą Holendrów, która rosła, początek wyrównany z 2 sytuacjami Holendrów, potem padły 2 gole i było 1:1, w drugim kwadransie przeważali Holendrzy i mieli sytuacje, ale też i Polacy kilka groźniej zaatakowali, było to dobre 30 minut naszej gry, jednak potem dominacja Holendrów, a my mieliśmy problem z dojściem pod ich pole karne.
 
W 48 minucie za faul Adamczuk dostał żółtą kartkę. W 48 minucie Bergkamp wychodził na czystą pozycję, ale jego na 12. metrze uprzedził Matysek i złapał piłkę. W 56 minucie Roy pobiegł na lewą linię boczną pola karnego na 14. metr i dośrodkował po ziemi, gdzie lekko na prawo od środka na 6. metrze przed polem bramkowym Bergkamp wyszedł na czystą pozycję i mając przed sobą rzucającego się Matyska Bergkamp strzałem „z pierwszej” wpakował piłkę do bramki w prawym okienku i dzięki golowi Bergkampa Holendrzy ponownie objęli prowadzenie w meczu 2:1. W 59 minucie Roy pobiegł w lewą część pola karnego na 9. metr i mając po prawej ostatniego obrońcę Wałdocha, uderzył mocno na dalszy słupek, ale na szczęście będący na 3. metrze Matysek rzucił się i wybił piłkę na rzut rożny. W 60 minucie Holender z 6. metra uderzył w prawo, ale zasłonięty Matysek zdążył się rzucić i końcówką ręki wybić piłkę na prawo na rzut rożny. Pierwszy kwadrans II połowy początkowo wyrównany i niewiele się działo, ale po golu Holendrzy przycisnęli nas.
 
W 61 minucie Kowalczyk z 12. metra uderzył nad bramką. W 62 minucie Ronald de Boer minął 3 rywali, wbiegł w pole karne, wychodził już na czystą pozycję, ale na 12. metrzeKoźmiński ofiarnie wślizgiem wybił mu piłkę. W 64 minucie Robert Warzycha wrzucił piłkę w pole karne do wychodzącego na czystą pozycję Leśniaka, ale on na 11. metrze nie sięgnął piłki, a tę na 7. metrze złapał de Goey. W 66 minucie Tomasz Cebula zmienił Roberta Warzychę (Leśniak przejął opaskę kapitańską). W 66 minucie Grzegorz Lewandowski uderzył z 27. metra w miarę mocno w prawo, ale dobrze ustawiony de Goey spokojnie złapał piłkę. W 69 minucie Frank Winter uderzył 21. metra, ale piłka przeszła ze 3 metry na prawo od bramki poza boisko. W 70 minucie Holender podał do kolegi, ale zdecydowanie za mocno i tę lecącą w światło bramki złapał Matysek. W 71 minucie Holender podał koledze, który wychodził na czystą pozycję, ale piłka jednak zagranie to było za mocne. W 72 minucie Michalski uderzył piłkę z 20. metra, ale ta przeszła tuż nad bramką. W 74 minucie Roy wychodził na czystą pozycję, ale z prawej strony nadbiegał Kruszankin, więc Holender z 17. metra uderzył, a Matysek rzucił się i wybił piłkę na prawo na rzut rożny. Drugi kwadrans II połowy początkowo wyrównany, ale z czasem zaczęło rosnąć przewaga Holendrów, Polacy coraz bardziej ograniczali się do obrony i coraz mniej mieli pomysłu na grze.
 
W 78 minucie Ronald Koeman uderzył mocno z rzutu wolnego z 17. metra, ale piłka przeszła tuż nad lewym okienkiem naszej bramki. W 79 minucie Ryszard Czerwiec zmienił Jałochę. W 82 minucie Roy wbiegł na 14. metr i uderzył w lewe okienko, ale piłka przeszła tuż nad bramką. W 84 minucie Czerwiec uderzył zza pola karnego, ale zrobił to za słabo i na środku na 5. metrze de Goey spokojnie złapał piłkę. W 85 minucie Leśniak uderzył z 18. metra, ale piłka przeszła 6 metrów na prawo od bramki i wyszła poza boisko. W 87 minucie Holender podał w pole karne do próbującego wyjść na czystą pozycję Overmarsa, ale na lewo od niego przed polem bramkowym na 12. metrze Kruszankin „z pierwszej” wybił piłkę. W 89 minucie Winter podał w pole karne na 13. metr do wychodzącego na czystą pozycję Ronalda de Boera, a ten wybiegł spomiędzy 2 obrońców, ten z prawej próbował bezskutecznie na linii 16. metra wślizgiem przeciąć podanie, a gdy piłka doszła do Ronalda de Boera, to Holender mając przed sobą na 7. metrze Matyska strzałem „z pierwszej” wpakował piłkę do bramki przy lewym słupku, Ronald de Boer swoim golem podwyższył wynik na 3:1 dla Holandii. W 90 minucie Ronald de Boer wbiegł na 15. metr i uderzył mocno nad wychodzącym z bramki na 11. metr lekko na prawo od środka Matyskiem, piłka przelobowała bramkarza i trafiła w poprzeczkę, po czym wyszła w pole, a Matysek przed polem bramkowym na 11. metrze złapał piłkę. W ostatnim kwadransie Holendrzy przeważali i zdobyli trzeciego gola, czym nas dobili. Więcej bramek nie padło:
Polska- Holandia 1:3.
Czyli zakończyliśmy eliminacje porażką.
 
Podsumowanie meczu
 
Polacy odnieśli piątą porażkę z rzędu w tych eliminacjach, kończąc fatalnie te rozgrywki. Gorzej chyba już być nie mogło. 5 porażek z rzędu to jest katastrofa. Czy Polacy walczyli z Holandią w Poznaniu, żeby do tego nie dopuścić? Oczywiście, że tak. Długo dzielnie stawialiśmy opór dużo wyżej notowanemu rywalowi. Momentami to był najlepszy nasz mecz z tych 5. Tylko co z tego? Ostatecznie Holendrzy dali nam lekcję footballu. Dennis Bergkamp okazał się naszym katem. Natomiast Ronald de Boer nie dość, że nas dobił, to o mało nie zdobył czwartego gola, ale ostatecznie piłka zatrzymała się na poprzeczce niemal pustej bramki. Początkowo mecz był wyrównany, jednak gdy Bergkamp dał gola Holendrom w 10 minucie, to goście przycisnęli, ale to Leśniak po kiksie Ronalda Koemana wyrównał. Holendrzy przeważali, ale zrobił się otwarty mecz, obie strony dążyły do zdobycia zwycięskiej bramki. W ostatnim kwadransie I połowy już Holendrzy zaczęli dominować, ale utrzymywał się remis. Początek II połowy był jeszcze wyrównany, ale gol w 56 minucie Bergkampa nas dobił. Jeszcze kilka minut po golu próbowaliśmy wyrównać, ale Holendrzy kontrolowali mecz. Od 70 minuty dominowali już całkowicie Holendrzy zdobywając w końcówce trzeciego gola. Znowu sił starczyło tylko na część meczu. Walczyliśmy do drugiej bramki dzielnie, ale co z tego? Nic, Holendrzy okazali się zdecydowanie lepsi, a krótkie momenty naszej równej walki, były piękne dające nadzieję na przyszłość, ale do tego trzeba było dużo pracy.
 
Ciekawe, że Holendrzy w meczu nie dokonali ani jednej zmiany.
 
Holendrzy tą wygraną przypieczętowali awans na Mundial. Niestety na trybunach dominował kolor pomarańczowy 15 tysięcy Holendrów do 5 Polaków. Nawet Szpakowski zaczął komentarz od zdania, że to nie jest ani Amsterdam, ani Rotterdam. Polscy kibice zbuntowali się i okazali złość na ostatnie naszych wyniki- nie po raz ostatni, ale przewaga Holendrów na naszym stadionie była zawstydzająca.
Tuż przed końcowym gwizdkiem komentator Dariusz Szpakowski przypomniał jak to Boniek po porażce z Brazylią w 1986 roku w Meksyku 0:4: „Ja wiem, wszyscy mają do nas pretensje, strzeliliśmy tylko 1 bramkę, na spalonym Holendrzy, zawiedliśmy, nie zagraliśmy tak jak wszyscy oczekiwali, ale ja życzę moim następcom i następcy Piechniczka, by Polacy znaleźli się za 4 lata w finałach Mistrzostwach Świata”. Jak to zreasumował smutno na koniec Szpakowski: po 8 latach czekania kolejna ekipa zawodzi i kolejny Mundial obejrzymy w telewizorach bez naszej reprezentacji.
 
Tabela końcowa naszej grupy:
1.Norwegia                 10 meczów             16 punktów                 bramki: 25-5
2.Holandia                 10 meczów             15 punktów                 bramki: 29-9
3.Anglia                      10 meczów             13 punktów                 bramki: 26-9
4.POLSKA                 10 meczów               8 punktów                 bramki: 10-15
5.Turcja                      10 meczów               7 punktów                 bramki: 11-19
6.San Marino            10 meczów               1 punkt                      bramki:   2-46
 
Na Mundialu 
Holendrzy na Mundialu wygrali grupę: wygrana 2:1 z Arabią Saudyjską, porażka 0:1 Belgią i wygrana 2:1 z Marokiem. W 1/8 finału pokonali 2:0 Irlandię. Jednak w ćwierćfinale po zaciętym meczu przegrali 2:3 z Brazylią – w meczu tym po raz pierwszy została wykonana słynna kołyska. Dało im to 7. miejsce na Mundialu.
 
Link do całego meczu:

Podobał Ci się ten artykuł? Doceniasz pracę autora? Możesz okazać wsparcie, stawiając mu symboliczną kawę i pomagając dotrzeć z jego tekstem do szerszego grona — udostępnij artykuł poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *